Zakopane — portal z-ne.pl

Bacowie nie narobili unijnej bryndzy

31.07.2008

Bacowie nie narobili unijnej bryndzy

Bryndza podhalańska, czyli owczy ser wyrabiany w tradycyjny sposób na Podhalu, to pierwszy polski produkt spożywczy, który został zarejestrowany przez Komisję Europejską jako wyrób regionalny. Może być wytwarzany jedynie w określonych regionach kraju i sprzedawany na rynkach Europy.

Bryndza wytwarzana z owczego bundzu od lat cieszy się ogromną popularnością wśród turystów. Wiele osób nie wyobraża sobie wakacji pod Tatrami bez skosztowania tego specjału. Przyjeżdżają do Zakopanego i... klops.

– Szukaliśmy bryndzy na całych Krupówkach i nigdzie jej nie ma – żali się Edward Kalinowski, turysta, który do Zakopanego przyjechał z Sieradza. Mówi, że górale się śmieją i żartują z niego, by szedł do Unii po bryndzę, bo u nich jej nie ma. Nawet w postaci pasty serowej.

W całej Polsce jest tylko jedna osoba, która spełniła ostre unijne normy i może bez przeszkód wytwarzać bryndzę podhalańską – baca z Leśnicy pod Bukowiną Tatrzańską. – Na razie jestem sam – potwierdza z dumą Kazimierz Furczoń. Dodaje, że bryndzę produkuje legalnie i można ją kupić w kilku sklepach w Zakopanem. – Na razie nie słyszałem, aby inny góral starał się o prawo wytwarzania bryndzy. Oscypki legalnie może wyrabiać tylko trzech innych baców, a następni są w kolejce.

Jednak, jak się okazuje, ani oscypka ani bryndzy żaden góral za granicę nie eksportuje. Dlaczego?

– Chętnych do kupna jest wielu, a producentów brakuje, więc nie ma co marzyć o eksporcie. Jest też za mało owiec, a ich hodowla jest praktycznie nieopłacalna – dodaje baca Furczoń.

Przyznaje, że zdarza się, iż ktoś kupuje większą ilość bryndzy i wywozi np. dla górali do USA, ale to incydentalne przypadki.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/31