Górale wybrali sobie Harnasia Roku 2008
05.08.2008
Najodważniejsi młodzi górale zjechali na niedzielę do Białki Tatrzańskiej, aby walczyć o honor bycia Harnasiem Roku 2008. Sprawa poważna i wymagająca nie lada odwagi, jako że przed liczną publicznością trzeba było zatańczyć i zaśpiewać, a także wykazać się znajomością i wiedzą na temat Podhala i Tatr. Pytania do łatwych nie należały i niejeden kandydat na teście bardziej się namęczył niż podczas tańczenia zbójnickiego. Sporo problemów dostarczyło również młodym góralom piłowanie drzewa. Każdy z kandydatów dostał ręczną piłę i im więcej smreczka przeciął w ciągu dwóch minut, tym więcej punktów dostawał. Najlepsi wynik mieli po ok. 13 cm, a ci, których zjadł stres, zdążyli przepiłować zaledwie 6 cm.
– Harnaś to taki przewodnik wszystkich zbójników, który najlepiej orientuje się we wszystkich zbójeckich czynnościach – mówi Jan Łaś z Białki Tatrzańskiej, członek jury. – Dla mnie musi przede wszystkim umieć tańczyć i śpiewać po góralsku, by w ten sposób podtrzymywać naszą tradycję.
Jury wyjątkowo maglowało kandydatów na Harnasi, jeśli chodzi o wiedzę. Pytano zarówno o gwarowe znaczenie niektórych nazw, jak i o sprawy związane z geografią czy historią Podhala. Po kilku godzinach, w niedzielny wieczór, jury ostatecznie zdecydowało, że Harnasiem Roku 2008 zostanie 22-letni Marcin Walkosz z Zębu. Sam laureat nie krył radości i podkreślał, że zwycięstwo cieszy tym bardziej, że kontrkandydaci byli mocni, a wygrana nie przyszła łatwo.
– Co się zmieni w moim życiu? – zastanawiał się zwycięzca. – Ano chyba niewiele. Będę żył normalnie, jednak ze świadomością, że udało się pokonać innych rywali.
Górale zaś podkreślali, że prawdziwy Harnaś musi dobrze znać się na góralszczyźnie, powinien umieć zachować się między ludziami i nie stronić od bab.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/05

