Gielety bacom zostały rozdane
12.08.2008
– Dziesięciu jurorów orzekło, że ten właśnie oscypek ma najlepszy smak – podkreśla Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański. Nagroda tym bardziej jest zaszczytna, że konkurencja była bardzo duża. Różnica w punktach była minimalna. Sędziowie mieli trudne zadanie, by wyłonić zwycięzcę.
Drugie miejsce zajął Stefan Janeczek z Kacwina, trzecie – Stanisław Pawlikowski z Nowego Targu.
Do oscypkowych zmagań zgłosiło się aż dwudziestu baców z dwóch powiatów – nowotarskiego i tatrzańskiego. Ostatecznie w niedzielę na placu pod Gubałówką stanęło w szranki dziesięciu samych przednich baców, którzy pucenie oscypków niemal wyssali z mlekiem matki. Każdy z nich dostał w nagrodę gieletę do dojenia owiec (specjalne drewniane naczynie zwężające się ku górze, rodzaj cebrzyka), które wręczali wicewojewoda małopolski Stanisław Sorys oraz Jan Janczy, prezes Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz.
Starosta tatrzański z kolei nagrodził spinką góralską Kazimierza Furczonia, który pierwszy otrzymał certyfikat Unii Europejskiej na produkcję oscypków. Bacowie ciekawskim turystom pokazywali też, na czym polega ich praca. Było strzyżenie owiec, dojenie, nie zabrakło też pucenia oscypka. To ostatnie zajęcie bacy zaprezentował Bogdan Lassak z Bustryka, który od najmłodszych lat zajmuje się wyrabianiem serków góralskich. Pomagali mu oczywiście juhasi – kilkuletni Antoś i Staszek Rzepkowie z Brzegów, którzy – jak twierdzą – również chcą zostać w przyszłości bacami. Ich ojciec Andrzej Rzepka tylko się uśmiecha na takie plany synów, bo wie, jak ciężka to praca.
– Wstaję o piątej rano i siadam do dojenia owiec. A mam ich każdego dnia do wydojenia dwieście! I sam to robię, bo juhasów nie mam nie mam też maszyny – mówi baca. – Parę minut po siódmej już mam podojone owce, ale to nie koniec roboty. Praca jest do samego wieczora i tak jest codziennie. Ale – jak dodaje – lubi tę pracę przy owcach, uczył się jej już, gdy skończył 12 lat. Tak więc cieszyłby się, gdyby któryś z synów odziedziczył po nim zamiłowanie do bacowania. – Miałbym następcę – mówi Rzepka.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/12

