Zakopane — portal z-ne.pl

Wielkie święto folkloru w Bukowinie Tatrzańskiej

14.08.2008

Wielkie święto folkloru w Bukowinie Tatrzańskiej

Mimo przeciwności losu, zawirowań wojennych i trudnych lat powojennych wierzył on w siłę górali, wierzył w ich zamiłowanie do tradycji – i nie pomylił się... Wczoraj w Bukowinie Tatrzańskiej po raz kolejny rozpoczęły się Sabałowe Bajania, wielkie święto góralskiego folkloru, które od 42 lat nieprzerwanie jest obchodzone w tej podtatrzańskiej wsi. Zjechali, by pokazać, „ze obycaji góralskik na wieki nie popuscom” – górale nie tylko z Podhala, ale i Spiszu, Orawy i z całej Polski, a nawet świata.

– Myślę, że na tegoroczne Sabałowe Bajania przyjechało ponad dwa tysiące gości – mówi Zygmunt Kuchta, dyrektor Bukowiańskiego Centrum Kultury. – W zmaganiach konkursowych, które zaczynają się już dziś, bierze udział dwadzieścia zespołów i masę gawędziarzy, instrumentalistów, śpiewaków, pytacy. Jurorzy mają przed sobą aż 250 przesłuchań! Przyjechali do nas górale i ich przyjaciele od morza po Tatry, od Rosji po Francję. W tym roku wyjątkowo dużo zajrzało do Domu Ludowego gości z zagranicy, m.in. ze Słowacji, Łotwy, Ukrainy, Francji. Swój udział zapowiedział także zespół z Rosji, ale z uwagi na sytuację polityczną nie wiadomo, czy dojedzie.

– Jednym słowem, będzie się u nas w Bukowinie działo przez te parę dni! – zapowiada Zygmunt Kuchta. Na dwóch scenach – przy Domu Ludowym i w dolnej Bukowinie w rejonie Urzędu Gminy – przez następne cztery dni, aż do niedzieli – od rana do... rana rozbrzmiewać będzie muzyka z całego świata. Zaśpiewają, zagrają i zatańczą zespoły folklorystyczne i folkowe. Będą im towarzyszyć wystawy, promocje książek, kiermasz sztuki ludowej, zawody strzeleckie. – Szczególnie zapraszamy na sobotni wieczór, na Sabałową Noc! Zapłonie góralska watra, stanie koło niej zbójnicka brać... Będzie to widowisko nie lada, jakiego nigdzie na świecie się nie znajdzie! – obiecuje dyrektor bukowiańskiego Domu Ludowego.

Tradycyjnie już jak co roku, do grona zbójników przyjęci zostaną nowi. – Owszem, pięciu prawdziwych zbójów przejdzie ceremonię pasowania. Sami zacni! Ale w tym roku nie będzie wśród nich polityków. Nie ma takiej potrzeby! – zapowiada Zygmunt Kuchta. Baby, jak śmieje się dyrektor, też raczej nie mają co liczyć, że któraś z nich, nawet nojświarniyjsa, wreszcie zostanie przyjęta do zbójnickiej braci. Ani w tym roku, ani nigdy – podkreślają zbójnicy.

Wczoraj po bukowiańskich wierchach po raz 42. rozeszła się muzyka z różnych stron Polski, na koniach, wozach i fasiągach przejechali ulicami Bukowiny paradnie gospodarze i goście. Sabałowe Bajania zaczęły się, a wraz z nimi wielkie górali świętowanie, podczas którego tradycja i ojców obyczaje mieszać się będą z tym, co nowe.

– Teroz my z pytacami przejechali Bukowiną, ale nojwazniejse zacnie sie jutro i bedzie trwać do niedzieli, bo w tyn cos konkursy bedom – zachęcali po uroczystym korowodzie bukowianie. – Ale to nie syćko, bo my kupa atrakcyji naryktowali! I o brzuchy my tyz zadbali: nase gaździnki juz tam nazgorniały mąki na kluski scypane, krajane, chałuski i inse specjały. A jak juz se cłek poje, to i na świat lepiej poziera, a i na drugiego cłeka tyz!

Górale z Bukowiny Tatrzańskiej zapraszają więc do swojej wsi na czas świętowania.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/14