Zakopane — portal z-ne.pl

Na janosikowych braci czekały ciężkie próby

18.08.2008

Na janosikowych braci czekały ciężkie próby

Tradycyjnie już Sabałowa Noc w Bukowinie Tatrzańskiej to chwila wyjątkowa. I to nie tylko dla kandydatów przyjmowanych w poczet zbójnickiej braci, ale i dla wszystkich uczestników imprezy. Sama obecność czarownic okadzających scenę i oczywiście kandydatów na zbójników robi spore wrażenie. Czarownice, jak co roku, przyleciały z Baranowa Sandomierskiego, aby kandydatów na zbójników oraz publiczność okadzić dymem, a i chłopów przewieźć na miotle, by nie imały się ich złe moce. Czarownice to oczywiście sympatycznie panie, członkinie zespołu Lasowiaczki.

– To taka noc, kiedy przy watrze i księżycu do Bukowiny Tatrzańskiej schodzą się dobre i złe siły – tłumaczy Bartek Koszarek, współorganizator imprezy. – Przede wszystkim jednak schodzą się zbójnicy, którzy wcześniej zdecydowali, kogo w tym roku przyjmą do swego bractwa.

W tym roku hetman zbójników prof. Stanisław Hodorowicz pasował na zbójników pięciu kandydatów. Ale wcześniej każdy musiał przejść odpowiednie próby. Najciężej miał wójt Szaflar Stanisław Ślimak, który musiał przejechać drewnianym walcem drogowym pchanym przez baby. Jak się okazało, maszyna wójtowi nie straszna i świetnie sobie z nią poradził.

– Jako zbójnik ustąpię w sprawie zakopianki 20 centymetrów – żartował Ślimak. – Przebolejemy, a damy. Dla mnie pasowanie na zbójnika to wielkie przeżycie i zobowiązanie, lecz charakterem zbójnikiem jestem od dawna, a od dziś naznaczonym.

Jak podkreśla hetman zbójników, cała piątka honornie przebrnęła przez próby i godna jest przyjęcia do gromady.

– To wszystko ludzie zasłużeni dla rozwoju kultury regionalnej – podkreśla prof. Hodorowicz. – Honor być zbójnikiem, proszę tego nie mylić ze zbójem. Zbójnik w swoim życiu kieruje się pewnymi zasadami a przyznawany przez nas tytuł to nobilitacja i docenienie zasług, jakie ci ludzie swoim życiem wnoszą.

Co teraz będą robić pasowani na zbójników?

– Zbójować na miarę naszych czasów – śmieje się Koszarek. – Będą dbać o naszą kulturę, pomagać biednym, będą dbać o to, by pamiętać o takich wartościach jak honor, góralska duma, dusza i radość.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/18