Zakopane — portal z-ne.pl

Kardynał prosi górali: nie muzykujcie w piątki

20.08.2008

Kardynał prosi górali: nie muzykujcie w piątki

– Do radosnych inicjatyw należy głos Związku Podhalan, który w imię szacunku dla piątku, dnia męki Jezusa, proponuje wycofanie góralskiej muzyki w tym dniu w restauracjach na Podhalu – mówił ks. kardynał Stanisław Dziwisz.

Taką opinię wygłosił w homilii podczas uroczystości w Sanktuarium Matki Boskiej Królowej Podhala w Ludźmierzu. Za swoim zwierzchnikiem poszło 16 księży Dekanatu Zakopiańskiego. Na ręce Macieja Motora Greloka, prezesa Związku Podhalan, wysłali oni list z poparciem dla góralskiej inicjatywy.

– Może warto poważnie zastanowić się nad rzeczywistością, którą niesie słowo – tradycja. Zwyczaje się zmieniają, lecz tradycję warto i trzeba kultywować i przekazywać następnym pokoleniom – piszą w liście zakopiańscy księża.

– Stanowisko duchownych jest jasne – mówi Maciej Motor Grelok, prezes Związku Podhalan. Nie ukrywa, że apel Zarządu Głównego ZP wywołał wielkie poruszenie w środowisku góralskich muzykantów. Zwłaszcza tych młodych, ponieważ wielu z nich po prostu nie wie, że stara góralska tradycja wyraźnie mówi: prawdziwy góral w piątki po karczmach nie gra.

– Nam, starym muzykantom, nie trzeba tego tłumaczyć. Wiemy, że w piątki nie grało się w ogóle – zaznacza Józef Staszel z Nowego Targu, skrzypek i nauczyciel gry na skrzypcach z 40-letnim stażem.

– Jeżeli tak dalej pójdzie, to już niedługo nawet w Wielki Piątek będzie dudnić w karczmie góralska muzyka. A do tego nie można dopuścić. Pieniądz nie jest jedyną wartością, jaką człowiek posiada w tym życiu – dodaje. Staszel był świadkiem, jak podczas ostatniego postu w jednej ze znanych zakopiańskich restauracji grała kapela góralska.

– Tragiczne było to, że za smyczki chwyciły jeszcze dzieci – opowiada. – Nie dość, że fatalnie grały, to były ubrane w stroje, które z tradycją Podhala nie miały wiele wspólnego. Są jednak muzykanci, którzy sceptycznie podchodzą do apelu Związku Podhalan.

– Tradycja nie może być miarą wszystkiego – mówi anonimowo jeden z grajków. – Wielu z nas nie może sobie pozwolić na cztery wolne dni w miesiącu. Zresztą niektóre kapele mają podpisane umowy z restauracjami na cały sezon. Pięć godzin grania góralskiej kapeli kosztuje restauratora od 80 do 100 zł dla jednego grajka. Do zarobku muzykujących trzeba doliczyć napiwki od klientów.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/20