Unijny certyfikat dla sera to tylko utrapienie
23.08.2008
– Nie przyniosło to żadnej poprawy naszej sytuacji – narzekają wytwórcy najpopularniejszego sera w Polsce. – Badania weterynaryjne i sanitarne kosztują bowiem krocie.
– Miały być zwroty poniesionych kosztów za badania bacówek przez sanepid, ale nic z tego – mówi Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu zrzeszającego ponad 100 baców. – Dodatkowo oscypki dalej są podrabiane, a ci, którzy to robią, nie ponoszą żadnych konsekwencji. My ich nazywamy paprokami, bo robią nam złą opinię.
Bacowie są całkowicie zniesmaczeni. Mówią wprost, że certyfikat na oscypek nic im nie dał. Co prawda popyt na ich wyroby nie zmalał, ale za ich sery turyści wcale nie chcą płacić więcej. A były przecież przewidywania, że w tym roku za oscypka przyjdzie zapłacić nawet 10 euro. Nic z tego.
– Dawniej zarobiliśmy mniej, ale nie było tyle roboty z papierami. Dziś więcej paproków koło dróg stoi i od nich żadnych wymagań nie ma. Sprzedaje każdy jak sprzedawał – mówi Władysław Klimowski, baca z Nowego Targu.
Bacowie narzekają, że jeżeli tak dalej pójdzie, to nie będzie w ogóle z czego robić oscypków, bo pogłowie owiec spada.
– Jak mamy się utrzymać w konkurencji, gdy za miejsce na Krupówkach wołają 5 tysięcy złotych – rozkładają ręce wytwórcy oscypka.
Bacowie zgodnie z nowymi wymogami muszą się poddać kontrolom sanitarnym i weterynaryjnym. Wszystkie owce muszą być odrobaczone. – Przyjechali urzędnicy i naobiecywali, że będą zwroty po 3 tysiące złotych za poniesione nakłady finansowe na badania – mówi Janczy. – I gdzie są te pieniądze? Nawet nie ma odpowiedniego rozporządzenia. Podejrzewam, że w tym roku już nie będzie. Nie ma żadnej ochrony polskiego owczarstwa. Każdy się chwali oscypkiem i certyfikatem, ale nic nie chce zrobić, by pomóc bacom, by opłacało się iść na hale.
W ubiegłym roku oscypka można było kupić za 20 zł. W tym roku jego cena sięga 28-30 zł. Na Podhalu wypasa się obecnie ok. 40 tys. owiec. Wciągu roku każda owca daje mleko na wyrób ok. 12 kg surowego owczego sera, czyli bundzu. Żeby uwędzić standardowego oscypka – ok. 0,8 kg – trzeba zużyć 1,1 kg bundzu. W polskich górach produkuje się około 500 ton serów owczych rocznie.
A jednak to wszystko za mało, żeby zaspokoić apetyty turystów i napełnić kieszenie baców.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/23

