Słowacy dalej będą przyjmować złotówki
26.08.2008
Zmiany na Słowacji nastąpią 1 stycznia – wtedy euro stanie się tam walutą obowiązującą. Korony przyjmowane będą w sklepach jeszcze do 16 stycznia, potem będzie je można wymieniać w bankach. Jednak słowackie władze postanowiły zacząć przyzwyczajać rodaków do zmiany pół roku wcześniej. Od niedzieli obowiązują tam podwójne ceny.
Słowacy nie ukrywają, że obawiają się zmian. – Spodziewamy się podwyżek – przyznaje Anna Ferencowa, mieszkanka przygranicznej Trsteny.
Polskich turystów, którzy wybrali się wczoraj na zakupy na Słowację, zmiany raczej nie zaniepokoiły. – W jednym ze sklepów zapłaciłem już nawet kilkoma euro, bo zabrakło mi słowackich koron – mówi Kazimierz Nester z Kalisza.
Polskich amatorów taniego słowackiego piwa i beherovki interesowało przede wszystkim to, czy w przygranicznych sklepach Słowacy nadal będą przyjmować złotówki. – Kupowałem alkohol w Suchej Horze – opowiada Andrzej Bobak z Zakopanego. – Zapewnili mnie tam, że nawet po wejściu euro nadal będzie u nich można płacić w polskiej walucie. Choć trudno powiedzieć, jaki będzie przelicznik i czy jazda po parę piw nadal będzie opłacalna.
Te obawy potwierdzają dane ze Słowackiej Inspekcji Handlowej. Niemal co drugi skontrolowany przez inspektorów sklep zawyżył przelicznik walut. Niektórzy przedsiębiorcy wymyślili wysokość kursu, po którym przeliczali korony na euro.
Mimo to samorządowcy z Podhala z zazdrością patrzą na to, co się obecnie dzieje na Słowacji.
– Słowacy obawiają się podwyżek i zaokrąglania cen w górę – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – Ale z drugiej strony, euro to dla nich ogromna szansa. Wielu turystów będzie miało łatwiej, jeśli nie będą musieli wymieniać pieniędzy. Zakopane też kiedyś skorzysta na wprowadzeniu euro – dodaje.
Tymczasem mennica w Kremnicy już rozpoczęła produkcję słowackiego euro. Awers monet będzie taki sam jak w krajach starej Unii. Natomiast na rewersie słowackiego euro pojawi się podwójny krzyż na trzech wzgórzach (identyczny jak w herbie narodowym), zamek w Bratysławie lub tatrzański szczyt Krywań.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/08/26

