W gastronomii na Podhalu jest lepiej
09.09.2008
– Mamy coraz więcej zgłoszeń od turystów. Co za tym idzie, więcej jest wykrytych nieprawidłowości ze zgłoszenia aniżeli wykrytych w czasie rutynowej kontroli – wyjaśnia Stanisław Pawlus, zastępca powiatowego inspektora sanitarnego w Zakopanem. Chociaż pracy było sporo, niewiele jednak, na szczęście, zdarzało się zbiorowych zatruć.
– Na terenie Zakopanego i powiatu tatrzańskiego w ciągu wakacji były dwa takie przypadki. Jeden w Bukowinie Tatrzańskiej, a drugi w Kościelisku. W jednym przypadku zatruło się 79 osób – wylicza dyrektor Pawlus.
Na terenie powiatu nowotarskiego odnotowano dwa zatrucia. Jedno przytrafiło się uczestnikom obozu sportowego w Czarnym Dunajcu. Leczeniu ambulatoryjnemu poddano ośmioro dzieci. Niestrawności miał też ich opiekun. W tym wypadku przyczyną zachorowań był wirus. Drugie zatrucie zdarzyło się w Bańskiej Wyżnej. Podczas czterodniowej wycieczki zatruło się 11 osób, w tym 8 dzieci.
– Wciąż zdarzają się w gastronomii przypadki, że jest wiele niedociągnięć. Jak choćby ostatni przypadek z ubiegłego tygodnia, gdy kontrolerzy z powodu drastycznych zaniedbań musieli zamknąć jeden z lokali w Zakopanem, bo były tam robaki – dodaje Stanisław Pawlus.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/09
