Prezent dla turysty
12.09.2008
Po szaleństwach na stokach lub po długiej wędrówce do Morskiego Oka będą mogli, po drodze, wpaść do Bukowiny Tatrzańskiej, do nowo wybudowanego, nowoczesnego aquaparku.
– Tak jak obiecaliśmy, bukowiańskie termy będą gotowe na Boże Narodzenie! – podkreśla Edward Kuchta, wiceprezes Bukowiańskiego Towarzystwa Geotermalnego.
Goście będą mogli wykąpać się aż w 12 basenach, 6 – na zewnątrz, 6 – wewnątrz. – Wszystkie będą geotermalne. Najniższą temperaturę, bo 26-27 stopni, będzie miał basen pływacki, najcieplejszy zaś – do 35 stopni – mówi prezes Kuchta. – Oprócz tego oferujemy całe mnóstwo atrakcji – wszystkie znane typy saun, łącznie z góralską.
Będą też gabinety odnowy, sale fitness, do rehabilitacji, gabinety kosmetyczne, izba regionalna z kąpielami w drewnianych beczkach, zjeżdżalnie, piaskownica wodna. Oddzielna część będzie dla dzieci i młodzieży i oddzielna dla tych, co będą chcieli po nartach, wędrówce i pływaniu w ciszy wśród zapachu kojących ziół i muzyki odpocząć.
– Szczególnie zadbaliśmy o jakość wody w basenach, będzie ona na najwyższym poziomie. Użyliśmy do uzdatniania wody najnowszej metody, elektrolizy membranowej wspomaganej promieniami UV – zaznacza Kuchta.
Bukowiański aquapark będzie już trzecim na Podtatrzu miasteczkiem wodnym, po zakopiańskim i w Szaflarach. Do budowy geotermalnych basenów jednak przymierzają się też i inne wsie. Mieszkańcy Białki Tatrzańskiej po raz kolejny utworzyli spółkę, która tym razem zamierza wybudować tuż koło wyciągów Na Bani – olbrzymi aquapark.
– Myślę, że będzie większy trochę niż ten w Bukowinie – twierdzi Józef Dziubasik, szef nowej spółki, która na wiosnę przyszłego roku planuje ruszyć z budową miasteczka wodnego.
– Chcemy zakończyć budowę na Boże Narodzenie 2010 roku – obiecuje Tomasz Paturej, również należący do spółki.
Póki co, jednak białczanie nie chcą mówić o swojej inwestycji. Podkreślają jedynie, że nie będzie to konkurencja dla Bukowiny. – Będzie jak z wyciągami, na które chętnych jest tyle, że nie do przerobienia. Wszędzie są – zaznacza Paturej. Również w Bukowinie nie boją się przyszłej konkurencji. – Mamy inną specyfikę klienta – wyjaśnia prezes Kuchta. – W Białce nastawieni są na masowego klienta, na młodzież, my w Bukowinie raczej na osoby w średnim lub starszym wieku. Myślę, że podzielimy się klientem.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/12

