Geotermia chce do Nowego Targu
13.09.2008
Z tego wynika, że nie ma żadnej ciągłej koncepcji na dalszy rozwój projektu uciepłownienia Podhala wodą geotermalną. Ta zmienia się za każdym razem, gdy przychodzi nowy zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.
– Spotkaliśmy się kilka dni temu z prezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, który uważa, że teraz głównym celem strategicznym Geotermii Podhalańskiej powinno być doprowadzenie sieci do Nowego Targu oraz budowa nowego odwiertu w gminie Szaflary, który zabezpieczy ilość ciepła – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.
Mimo dużej – w ostatnim roku – sprzedaży ciepła geotermalnego na terenie Zakopanego, gdzie przyłączają się do sieci wszystkie duże obiekty powstające w mieście, to jednak w opinii władz NFOŚ, taki poziom sprzedaży nie jest zadowalający i nie gwarantuje Geotermii prawidłowego rozwoju. Takiego samego zdania jest też prezes spółki, Czesław Ślimak.
– Sieć geotermalna miała objąć całe Podhale. Takie było założenie projektu – zaznacza prezes Ślimak. – Nowy Targ od początku był brany pod uwagę. Chodzi jedynie o ekonomiczne uzasadnienie tego przedsięwzięcia dla miasta. Wiadomo, że proponowane przez Geotermię ceny nie mogą być wyższe od cen innych źródeł energii.
Prezes Ślimak, który prowadzi rozmowy z nowotarskimi władzami, uważa, że są spore szanse na porozumienie co do wysokości cen.
– Myślę, że do końca tego roku podejmiemy decyzję, czy będziemy podłączać Nowy Targ do sieci – stwierdził Czesław Ślimak.
Marek Fryźlewicz, burmistrz Nowego Targu, potwierdza informacje prezesa Ślimaka o rozmowach. Jak na razie istotną zaporą w ich postępie są ceny. Fryźlewicz uważa, że jako włodarz miasta musi mieć przede wszystkim na sercu dobro nowotarżan i to, aby w przyszłości wraz z wejściem geotermii nie zaskoczyły ich podwyżki rachunków za ogrzewanie.
– Cena energii musi być dostosowana do możliwości ekonomicznych mieszkańców miasta – mówi Fryźlewicz. – Na pewno ważnym elementem, który należy brać pod uwagę jest ekologia.
Stolica Podhala ma jeden procent udziałów w spółce. W grę wchodzi jedynie podłączenie nowotarskich bloków. Dodatkowo w Nowym Targu musi być wybudowana tzw. kotłownia szczytowa, która kosztować może nawet ok. 40 milionów złotych.
– Niektóre z poprzednich władz spółki próbowały obarczyć Nowy Targ sytuacją finansową firmy. Jednak dla nas nierealne były niektóre propozycje, aby ceny za dostawy ciepła wzrosły o 50 procent – twierdzi Fryźlewicz.
H. Kraczyńska, J. Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/13

