Zakopane — portal z-ne.pl

Górale pojadą do Warszawy walczyć o „zakopiankę”?

13.09.2008

Górale pojadą do Warszawy walczyć o „zakopiankę”?

Górale cały czas walczą o swoje domy. Przypomnijmy, że plany modernizacji ostatniego odcinka zakopianki, opracowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, zakładają budowę potężnej estakady w rejonie obecnego skrzyżowania szosy z drogą na Bukowinę Tatrzańską. To powodowałoby konieczność wyburzenia ok. 100 posesji. Mieszkańcy Poronina przedstawili jednak alternatywny projekt, przygotowany przez Andrzeja Chowańca Rybkę, architekta z Poronina. Zamiast wyburzeń zakłada on budowę niezwykle kosztownego tunelu, w którym poprowadzono by jezdnię i tory kolejowe.

Mieszkańcy Poronina mają nadzieję, że to właśnie ich pomysł zostanie uwzględniony w opracowywanym właśnie studium komunikacyjnym dla Podhala. Ponieważ to właśnie od tego dokumentu zależy los Poronina i Zakopanego, protestujący chcą, aby uwzględniono w nim ich uwagi. Zażądali spotkania w tej sprawie z marszałkiem Małopolski Markiem Nawarą. – Chcemy, aby marszałek nas wysłuchał – wyjaśnia Józefa Chromik, prezes Federacji Obrony Podhala. – Chcemy przedstawić swoje racje i obawy. Nasz głos przecież też musi być brany pod uwagę! Projekt przedstawiony przez Generalną Dyrekcję spowoduje, że Poronin umrze.

Protestujący liczą, że firma przygotowująca studium weźmie pod uwagę projekt Rybki. Argumentują, że takie rozwiązanie jest nie tylko lepsze dla ludzi, ale i tańsze. – Koszt tunelu drogowego to około 100 milionów złotych – wylicza Andrzej Chowaniec Rybka. – Tymczasem jeśli podliczymy koszt budowy estakady, drogi, wykupu terenów i burzonych domów, okaże się że rozwiązanie GDDKiA będzie dwa razy droższe.

Pomysł górali nie wywołuje jednak entuzjazmu drogowców. – To nie jest takie łatwe, jak się to ludziom wydaje. Tam jest przecież potok. Tunel więc musiałby pójść pod potokiem. A to oznacza, że trzeba by się wkopać na głębokość 11 – 12 metrów poniżej obecnego poziomu drogi – zaznacza Andrzej Kamiński, odpowiedzialny w krakowskim oddziale Generalnej Dyrekcji za ten odcinek drogi. – Spadek trakcji kolejowej musiałby się więc zacząć pewnie gdzieś w Białym Dunajcu. A wtedy tunel liczyłby nie 500 – 600 metrów, jak zaprojektowano, ale co najmniej 3 – 4 kilometry.

Członkowie Federacji Obrony Podhala nie ustają jednak w walce. Chcą się szybko spotkać się z marszałkiem i przekonać go do swojego projektu. Termin pili tym bardziej, że jak poinformowano nas w Urzędzie Marszałkowskim, prace nad studium komunikacyjnym zostaną ukończone jeszcze w tym miesiącu. – Musimy się spotkać wcześniej! – oświadcza Józefa Chromik.

Urząd Marszałkowski odpowiada, że spotkanie z protestującymi, owszem, będzie, ale nie teraz, a dopiero kiedy gotowe studium zostanie przedstawione zarządowi województwa. Dopiero wtedy będzie czas na konsultacje z mieszkańcami. – W najbliższych dniach nie przewidujemy spotkania marszałka z mieszkańcami Poronina – powiedział nam Łukasz Gliński, asystent marszałka Marka Nawary.

Ta informacja doprowadziła protestujących do wściekłości. Górale zapowiadają kolejną blokadę zakopianki i wizytę w Warszawie. – Kiedy studium będzie gotowe, to nasze uwagi nikogo nie będą interesować – nie ma złudzeń Józefa Chromik. – Skoro tak, to my w poniedziałek jedziemy do stolicy, do firmy IVV, która przygotowuje studium. Mamy prawo zobaczyć, co oni tam wymyślili!

Chromik dodaje, że podobno pracownicy IVV byli już w Poroninie. Jednak z mieszkańcami się nie spotkali i nie zapytali ich o zdanie.

Przemysław Bolechowski, Łukasz Bobek

Historia boju o zakopiankę

Protesty zaczęły się już przed opracowaniem wstępnej koncepcji dla nowej drogi między Nowym Targiem a Zakopanem. Gdy parlamentarzyści na Wiejskiej planowali budżet na 2003 r, a w nim m.in. pieniądze na projekt dla zakopianki, pojawiły się głosy sprzeciwu. Wójt Szaflar Stanisław Ślimak stwierdził głośno, że nie chce modernizacji drogi. W lipcu 2005 roku GDDKiA na sesji Rady Miasta Zakopanego zaprezentowała nowe opracowania, zakładające wyburzenie 100 domów. Wtedy górale powiedzieli, że nie dadzą wyburzyć domów. W listopadzie 2007 roku wstrzymano prace nad odcinku Poronin – Zakopane do czasu opracowania studium komunikacyjnego dla całego Podhala.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/13