Górale się boją, że uciekną im goście
18.09.2008
Skutek? Wyższe ceny usług, a w efekcie odpływ turystów za granicę.
Choć zmiany nastąpią dopiero za dwa lata, branża turystyczna w Zakopanem już bije na alarm. – Obawiamy się bardzo tego podatku – mówi Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. – Nasz kraj nie jest przygotowany na jego wprowadzenie. Ciągle mamy wysokie koszty zatrudnienia i podatki. Jeżeli VAT wzrośnie, nie będziemy mieli wyjścia – podniesiemy ceny.
Kawecki obawia się, że to ostatecznie odstraszy turystów, którzy już teraz narzekają, że Zakopane jest drogie. Jak oblicza Agata Wojtowicz, dyrektorka zakopiańskiego Orbisu, w tym roku pod Tatry przyjechało ok. 30 procent gości mniej niż w 2007 r. Powód? Silna złotówka, która sprawia, że wakacje w Polsce przestają być atrakcyjne cenowo nie tylko dla cudzoziemców, ale i dla Polaków. Mniej niż zazwyczaj było też gości zza wschodniej granicy, którym zaczęły doskwierać ograniczenia związane z wizami.
– A przecież Zakopane żyje z turystyki – przypomina Kawecki.
Członkowie Tatrzańskiej Izby Gospodarczej rozpoczęli walkę o zachowanie niższego VAT-u w dwóch kluczowych dla turystyki branżach. Wystosowali apel w tej sprawie do Polskiej Organizacji Turystycznej. Jednak decyzja w tej kwestii pozostaje w rękach Komisji Europejskiej – do wprowadzenia wyższego VAT-u obligują nas bowiem przepisy unijne.
Górale mogą mieć jeszcze pewną nadzieję. Komisja Europejska rozważa bowiem obniżenie 22-procentowej, obowiązkowej stawki VAT w branżach gastronomicznej i hotelarskiej do 7 proc. Jeżeli się jednak na to zdecyduje, zmiany zostaną wprowadzone w całej Unii, nie tylko w Polsce. A wtedy również może się okazać, że ceny na Podhalu nie mogą konkurować ze stawkami w innych krajach.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/18

