Zakopane — portal z-ne.pl

Bacowie z Małopolski nie chcą produkować unijnego oscypka

25.09.2008

Bacowie z Małopolski nie chcą produkować unijnego oscypka

W tym roku po raz pierwszy baców obowiązywała unijna chroniona nazwa pochodzenia dla oscypka i bryndzy. Aby mieć prawo do produkcji i sprzedaży wyrobów pod tą nazwą, trzeba teraz wystąpić do Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz powiatowego lekarza weterynarii. Instytucje te przeprowadzają kontrole produktów i bacówek. Na ponad 100 baców z Małopolski, jedynie 10 zwróciło się do IHARS, a do weterynarzy – 17. Trudno się jednak dziwić – badania laboratoryjne samego oscypka to wydatek rzędu 500 złotych.

Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu, jest rozgoryczony, że mimo obietnic bacowie nie otrzymują refundacji opłat, jakie muszą ponieść w związku z unijnymi certyfikatami na bryndzę i oscypek. Małgorzata Kozień, małopolska inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, ma jednak nadzieję, że w przyszłym roku zwiększy się liczba hodowców owiec występujących o certyfikat. – Niedługo zacznie im to przynosić korzyści finansowe. Pamiętajmy, że tylko ci, którzy mają badania, mogą sprzedawać legalnie swoje wyroby – tłumaczy.

Bacowie tłumaczą się nie tylko względami finansowymi, ale również strachem przed wypełnianiem papierków. – Może przestraszyli się tych wszystkich urzędów – mówi Kazimierz Furczoń z Leśnicy na Podhalu. – Zoden góral pisania po papierach nie lubi.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/25