Zakopane — portal z-ne.pl

Hiszpania dla górali odpadła

27.09.2008

Hiszpania dla górali odpadła

Zazwyczaj spod Tatr turyści jadą na urlop do ciepłych krajów. W tym okresie bowiem takie wyjazdy np. do Afryki są naprawdę niedrogie. Choć w tym roku, jak ostrzegają specjaliści z biur podróży, może być problem z wyjazdem za upragnionym słońcem.

Podczas gdy większość Polaków bierze wolne w lipcu i sierpniu i ma szansę na ładną pogodę w kraju to ci, którzy urlop mają w październiku o słońcu mogą tylko pomarzyć. Od kilku jednak lat coraz więcej osób w poszukiwaniu odpowiednich warunków do odpoczynku decyduje się na wyjazd poza granice kraju, najlepiej do ciepłych krajów.

Ładnych kilka lat temu prawdziwym przebojem wśród górali stała się Tunezja. Właśnie tam sporo osób spędzało jesienne wolne dni. Potem, z biegiem lat wyjeżdżało się do Egiptu, a osoby bardziej majętne do tak egzotycznych miejsc jak Republika Południowej Afryki czy Maroko. Niestety, w tym roku trudno będzie w ogóle wybierać w ofertach i wszystko wskazuje na to, że każdy kto znajdzie wolne miejsce w samolocie lecącym do ciepłych krajów będzie mógł mówić o dużym szczęściu.

– Trudno w ogóle mówić, że jakiś kraj będzie w tym roku wśród górali modny – zastrzega Agata Wojtowicz z zakopiańskiego Orbisu. – Tak naprawdę teraz to można łapać tylko okazje z tego co pozostało. W ubiegłych latach zawsze sporo turystów na jesieni wybierało jako cel swojej podróży Hiszpanię i Wyspy Kanaryjskie. Obecnie rynek ten zupełnie się załamał. Zbankrutowała linia lotnicza Futura, która obsługiwała prawie cały ruch turystyczny. Wszyscy, którzy zaplanowali Hiszpanię, teraz rzucili się na inne oferty.

Bywa i tak, że wycieczki tańsze zazwyczaj na jesieni, teraz są droższe niż w sierpniu ze względu na ogromny popyt zainteresowanych. Są jednak i tacy, którzy się cieszą. – W życiu nie wsiadłabym do samolotu – żegna się zakopianka Maria Tylkowa. – Wolne dni jesienią spędzam w chałupie przy kominku robiąc na drutach skarpetki. Góral powinien siedzieć w chałupie, a nie jeździć do Afryki.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/09/26