Ku pamięci Dziadońki
21.11.2008
Dziewczynę od początku ciągło do gęśli. Muzykowała wieczorami w rodzinnej chacie, chociaż ojciec jej surowo tego wzbraniał. Nie była zwyczajną kobietą. Polowała z ojcem na niedźwiedzie. Za jedną cholewką nosiła nóż, za drugą pistolet. Do historii przeszła jednak dzięki muzyce, którą wydobywała ze swoich wiedeńskich skrzypiec.
(slow)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/21

