Zakopane — portal z-ne.pl

Górale powadzą się, ale i pogodzą

22.11.2008

Większość z nas twierdzi, że w naszym kraju ludzie życzliwi to wciąż mniejszość. Dzień Życzliwości ma nam przypominać o tym, ile w codziennym życiu daje uśmiech i uprzejmość, ima skłonić nas do refleksji nad tym, jaki mamy stosunek do innych ludzi.

– Brak wzajemnej życzliwości to bolączka naszych czasów – mówi Maria Gruszkowa, góralka z Zakopanego. – Ludzie sobie nie ufają, ale jak ma być inaczej, jeśli na Wiejskiej w Sejmie politycy zachowują się tak jak obecnie? Mówi się, że przykład idzie z góry. No to mamy to, co mamy.

Mieszkańcy Zakopanego przyznają, że z życzliwością pod Tatrami nie jest najlepiej.

– Często nawet góral góralowi jest wilkiem – mówi Stanisława Budz z jednego ze stoisk pod Gubałówką. – Niestety, w całym kraju potrafimy być życzliwi, ale tylko na pokaz. W prywatnym życiu nie potrafimy innym okazać wyrozumiałości czy dobrej woli. A jest tak, bo wszyscy jesteśmy zabiegani we współczesnym świecie i ciągle walczymy o kromkę chleba.

Ale są i tacy, którzy zapewniają, że aż tak źle nie jest.

– Owszem, góral się nieraz powadzi, poszarpie. Ale potem dojdzie do zgody i na co dzień jesteśmy wobec siebie życzliwi. Mówi się, że dobry z dobrym a zły zawsze sam – mówi Anna Łukaszczyk z Murzasichla.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/22