Pomimo śniegu wyciągi nieczynne
24.11.2008
Opady śniegu miejscami były tak intensywne, że ograniczały widoczność do kilku metrów. W Tatrach gwałtownie wzrosło zagrożenie lawinowe.
– Opady może nie były duże, ale dość mocno wiało – tłumaczy Marcin Kacperek, ratownik TOPR i przewodnik wysokogórski. – Miejscami na szlakach śniegu jest powyżej kolan. Są zła pogoda i zła widoczność, warunki turystyczne są fatalne.
Przekonała się tym w sobotę grupa ludzi w rejonie Polany Waksmundzkiej. Turyści, mimo że byli dobrze ubrani jak na zimowe warunki, a nawet posiadali przy sobie GPS, nie byli w stanie po zmroku o własnych siłach zejść z powrotem do Zakopanego. Wezwani ratownicy TOPR przez kilka godzin sprowadzali zagubionych turystów z gór.
Zima dawała się ostro we znaki także kierowcom. Wiele dróg, szczególnie bocznych, jest białych i śliskich. W sobotę przez kilka godzin zablokowana była droga z Rabki na Chyżne, gdzie stojące na wzniesieniach, często w poprzek drogi, tiry blokowały przejazd. – Trzeba bardzo uważać – mówi Józef Łukaszczyk, kierowca z Zakopanego. – Miejscami hamowania prawie nie ma.
Niestety, mimo opadów śniegu w Zakopanem nie ruszył do wczoraj ani jeden wyciąg narciarski. Można liczyć na to, że pierwsze trasy zostaną uruchomione już niebawem, bo na każdym stoku działają armatki śnieżne.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/24

