Podhale w ciepłych basenach
24.11.2008
Na prawie 5 hektarach powstać ma ogromny obiekt. Inwestorzy chcą pozyskać pieniądze na budowę z unijnej kasy. Nowe obiekty byłyby kolejnymi, obok już istniejących na Podhalu, czyli w Szaflarach i Zakopanem. Nowy aquapark ma też zostać otwarty w grudniu br. w Bukowinie Tatrzańskiej. Jest największy, składa się z 12 basenów – sześć wewnętrznych i sześć zewnętrznych, a do tego sauny, zjeżdżalnie, jakuzzi i oczywiście restauracje, kawiarenki. Całość zajmuje 4 hektary ziemi. Budowa kosztowała ok. 50 mln zł.
Na realizację czekają następne aquaparki w Porębie Wielkiej, Witowie i Białce Tatrzańskiej. Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, uważa, że to dobry kierunek rozwoju.
– Wystarczy spojrzeć na słowackie baseny. Tam cały czas jest bardzo dużo polskich turystów. Przy dobrej strategii można ich zatrzymać po polskiej stronie. Poza tym Szaflary mają zaraz obok dużą aglomerację miejską w postaci Nowego Targu. Stamtąd będą klienci – zaznacza Kawecki.
Podobnie mówi starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski.
– Uważam, że kolejne baseny będą dobrą ofertą dla turystów. O ile do tego dołożymy niezłej jakości dojazd np. zakopianką. W przeciwnym wypadku aquaparki mogą mieć kłopoty – podkreśla. Zadowolenia z nowych basenów nie kryją turyści.
– Możemy narzekać, że na Podhalu są tylko dwa tego typu obiekty, ale dla mnie to i tak wielki krok na przód i sukces, że w ogóle powstały – mówi Andrzej Korczyna z Krakowa. Do tej pory zawsze z rodziną jeździł do cieplic na Słowację. Teraz woli Szaflary.
– Myślę, że ludzie coraz mniej będą jeździli za granicę, bo nie jest już tam tak tanio, a i paliwo trzeba doliczyć – kalkuluje.
A jak tanio jest w Polsce? Sprawdziliśmy, że aquapark w Zakopanem to 18 złotych za godzinę za osobę dorosłą. Dzieci do 13 lat płacą 11 zł, młodzież 13 zł. Termy Podhalańskie w Szaflarach kosztują 10 złotych, a dzieci do lat 7 wstęp mają tam gratis.
Józef Słowik, Łukasz Bobek
Same baseny to może być ryzyko
Szefowa zakopiańskiego Biura Podróży Orbis, Agata Wojtowicz, działająca czynnie w branży turystycznej od kilku lat, uważa, że to dobrze, że oferta dla turystów na Podhalu rozszerza się.
– Będziemy mieć polskie zagłębie basenów termalnych. To taka nasza polska natura. Jak czegoś nie ma to nie ma, ale jak już jest, to aż w nadmiarze – dodaje. Zaznacza jednak, że w obecnej sytuacji, przy takiej ilości miasteczek wodnych zarówno w Polsce, jak i na Słowacji, próba budowy kolejnego kompleksu to spore ryzyko. – Wystarczy spojrzeć na aquapark w Zakopanem. W sezonie prawdziwe tłumy, a poza sezonem pustki. Może ludzie z Nowego Targu chętniej będą odwiedzać baseny w Szaflarach – zaznacza. Jej zdaniem, takie kompleksy mają szansę powstać, o ile będą oferowały coś więcej aniżeli tylko same baseny. – Inaczej to porywanie się z motyką na słońce – kwituje.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/24

