Zakopane — portal z-ne.pl

Zimny prysznic ze Wschodu dla górali

06.12.2008

Zimny prysznic ze Wschodu dla górali

Od wielu lat właściciele hoteli, pensjonatów, domów wczasowych, a nawet kwater prywatnych przyzwyczaili się, że w styczniu pieniądze same płyną im do portfeli, i to szerokim strumieniem.

– Dawniej marzec był najlepszym zimowym miesiącem, natomiast styczeń zawsze był cienki, bo pomiędzy okresem sylwestrowym a feriami mało kto do nas przyjeżdżał – przypomina Kawecki. – Zmieniło się to, gdy zaczęli odwiedzać nas, z roku na rok coraz tłumniej, goście zza wschodniej granicy. Dzięki turystom z Ukrainy, Rosji i Białorusi styczeń stał się bardzo dobrym okresem dla wszystkich w Zakopanem, którzy żyją z turystyki. Zarabiali wtedy nie tylko kwaterodawcy, ale i sklepy, restauracje, karczmy, aquapark, sprzedawcy regionalnych pamiątek, stacje narciarskie. Jednak już w roku ubiegłym gości ze Wschodu odwiedziło nasz region mniej – według szacunków o około 20 procent. Jak twierdzi Agata Wojtowicz, dyrektor zakopiańskiego Biura Podróży Orbis, w najbliższym sezonie będzie jeszcze gorzej.

– Kryzys gospodarczy, i to poważny, na dobre rozpoczął się u naszych sąsiadów zza wschodniej granicy, szczególnie na Ukrainie – podkreśla dyrektor Wojtowicz. – Od dwóch tygodni codziennie dostaję telefony, a czasem nawet kilka, że kolejna grupa zrezygnowała z wypoczynku u nas. Anulują rezerwacje nawet całe grupy! Niektórzy nasi kontrahenci, którzy od dziesięciu lat rezerwowali w tych samych pensjonatach miejsca, teraz odmawiają, mimo że wpłacili sporą zaliczkę. Wolą ją stracić, bo to i tak dla nich jest mniejsza strata.

Jak dodaje Wojtowicz, w tej chwili kryzys na Ukrainie, z której najwięcej turystów do nas przyjeżdżało, jest już tak poważny, że wiele firm i osób ma nawet zablokowane konta w bankach, tak że nie może zrobić nawet przelewu i zapłacić za wczasy.

Efekt rozpoczynającego się na Wschodzie kryzysu – to puste pensjonaty i hotele pod Tatrami w styczniu. Tegoroczny zimowy sezon nie zapowiada się więc dobrze. Dyrektor Wojtowicz twierdzi, że kryzys nie tylko dotknął naszych sąsiadów, ale również i nasz kraj, a następstwa tego najpierw odczuje turystyka. Prezes Kawecki dodaje, że będzie mniej turystów i ze Wschodu, i z Zachodu.

– Przez ostatnie lata dobrze się u nas działo, mieliśmy pełne pensjonaty i hotele – zaznacza Kawecki. – Myślę jednak, że tej zimy czeka nas pierwszy bardzo zimny prysznic! Drugi przeżyjemy, gdy Słowacy zakończą swoje inwestycje narciarskie.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/06