Zakopane — portal z-ne.pl

Aby się spełniło

24.12.2008

Aby się spełniło

Nie tylko banalnych „zdrowia, szczęścia, pomyślności”, ale wielu konkretnych rozwiązań i realizacji pomysłów życzą sobie podhalańscy politycy, działacze, a także zwykli mieszkańcy pytani o życzenia związane z nadchodzącymi świętami. A więc, czego sobie życzymy wzajemnie? Zapytaliśmy starostę, wójta, dziennikarza, ratownika i zwykłego mieszkańca Podhala.

– Jak słyszę, że ktoś mi życzy zdrowia i spokoju, to mi ręce opadają – mówi Maciej Jachymiak, wicestarosta nowotarski. – Tak naprawdę mieszkańcom naszego powiatu winszuję więcej spokoju w kontekście działania władz samorządowych. Żeby mniej koncentrowały się na wzajemnych swarach, a więcej na kreowaniu przyszłości Podhala. Niech ci, którzy odnoszą sukcesy w codziennej pracy, rzeczywiście odnoszą później sukces w wyborach.

Obiecujemy panu staroście, że nasza gazeta dołoży wszelkich starań, by to życzenie nie pozostało bez echa. Beata Zalot, redaktor naczelna „Tygodnika Podhalańskiego”, życzy mieszkańcom Podhala więcej dobrych wiadomości. – Im i sobie życzę, żeby w przyszłym roku było mniej pretekstów do pisania o rzeczach smutnych, tragicznych, o przekrętach i różnego rodzaju nadużyciach. Niestety, ludzie chętniej czytają o złych rzeczach, a więc takie wiadomości też lepiej się „sprzedają”. Ja osobiście życzyłabym sobie więcej tematów optymistycznych, pisania o ludzkich talentach, sukcesach i radościach. To lubię najbardziej – zaznacza szefowej „Tygodnika”. – I jeszcze chciałabym, żeby ludzie mieli lepsze nastawienie do siebie, wzajemnie się lubili. Jest za dużo złej energii wokół. Wykonując zawód dziennikarza, widać to wyraźnie. Prywatnie chciałabym mieć więcej czasu dla mojego syna. Za szybko dorasta.

Piotr Rayski-Pawlik, mieszkaniec Nowego Targu, widzi przyszłość naszego regionu w... śniegu i budowie zakopianki.

– Moim życzeniem dla naszego regionu jest to, żeby sprawa zakopianki zakończyła się kompromisem kierowców jadących pod Giewont z góralami mającymi mieszkać przy tej drodze. Żeby było dużo śniegu i żebyśmy się umieli dobrze dogadać, jak na tym śniegu wspólnie zarobić – dodaje Rayski-Pawlik.

Mieszkający przy owej zakopiance wójt Szaflar Stanisław Ślimak chce przemawiać do mieszkańców... po ludzku.

– Moje życzenia, to żebym ja do wszystkich mówił ludzkim głosem i żeby wszyscy mówili do mnie ludzkim głosem. Wtedy ja będę człowiekiem szczęśliwym! – mówi wójt. Wieloletni ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Adam Marasek, myśląc o życzeniach, myśli zarówno o pechowych turystach w Tatrach, jak i o swojej najbliższej rodzinie i kolegach ratownikach. Na pewno zdrowie i szczęście jest potrzebne podczas prowadzenia akcji ratowniczych w górach. Tego więc życzę sobie i naszym ratownikom. Ale też tego zdrowia i szczęścia życzę kolegom w domu, w rodzinie. Wszak to właśnie rodziny ratowników są tym bezpośrednim wsparciem dla ich nieocenionej pracy.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/24