Zakopane — portal z-ne.pl

Słowacy teraz przyjadą do Polski, bo tu taniej

09.01.2009

Słowacy teraz przyjadą do Polski, bo tu taniej

Jest pan zakopiańczykiem, który inwestuje na Słowacji. Na początku więc podstawowe pytanie. Co obecnie ma pan w portfelu? Euro? Złotówki? Korony?

Do połowy stycznia praktycznie wszystkie trzy waluty. Ale przyznaję, że coraz mniej naszych polskich złotówek i coraz więcej euro.

Czy po tych pierwszych dniach stycznia można już mówić, że wymiana koron na euro zakończyła się sukcesem?

Oczywiście na jakieś konkretne wyniki i wnioski trzeba będzie poczekać kilka miesięcy, ale już na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że cała skomplikowana operacja zakończyła się na Słowacji sukcesem.

A jak pan ocenia to, jak obywatele Słowacji podchodzili do wymiany koron na euro. My jesteśmy przyzwyczajeni do swojej złotówki. Oni też są związani emocjonalnie z koroną?

Myślę, że na pewno mniej niż my do naszej waluty. Korona słowacka ma mniej więcej dwudziestoletnią historię. Poza tym Słowacy byli przygotowywani już od kilku lat do tego, że wejdą do strefy wspólnej waluty europejskiej. Prowadzono mocną akcję informacyjną i nie było tu jakiś problemów.

A pan osobiście jest euroentuzjastą?

Powiem szczerze, że trochę ewoluowałem w tych swoich poglądach. Obecnie patrząc na to co dzieje się w Polsce przez pół roku na rynku walutowymi obserwując jakim jesteśmy świetnym miejscem do spekulacji na giełdzie, jak i na rynku walutowym, to jestem przekonany, że dla nas jedynym wyjściem jest przyjęcie wspólnej waluty. Wtedy znajdziemy się w strefie jakby nie było pewnej stabilizacji. Obserwuje Słowacją i tu nie miały miejsca takie szalone skoki na rynkach finansowych jak u nas.

Prowadzi pan biznes turystyczny na Słowacji. Czy nie jest tak, że gdy euro zastępuje koronę to ceny dla polskich turystów rosną?

Niestety po niedawnym spektakularnym upadku złotego ceny dla polskich turystów wzrosły w porównaniu do roku ubiegłego o około 20 procent. I to powoduje, że mniej jest wśród klientów turystów z Polski. Więcej jest z Czech i Słowacji. Sporo też pojawiło się turystów zza wschodniej granicy. Z drugiej strony Polska staje się atrakcyjna dla Słowaków. O ile parę lat temu wieszczono, że targowisko w Nowym Targu zniknie, to teraz będą tam setki kupujących ze Słowacji dla których będzie taniej.

Czy na Słowacji ceny dla samych obywateli wzrosną?

Za bezpodstawne podnoszenie cen można pójść nawet do więzienia. Stąd nie sądzę, żeby ceny skoczyły.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/09