To była wielka kwesta
12.01.2009
Nie obeszło się jednak bez napadów na wolontariuszy. W Zakopanem od samego rana pieniądze dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zbierało kilkudziesięciu młodych wolontariuszy. To uczniowie ze Szkoły Podstawowej na Stasikówce, Gimnazjum nr 1 i Zespołu Szkół Hotelarsko-Turystycznych. W południe niektórzy wolontariusze tracili powoli siły, a i głos od ciągłych nawoływań zaczął szwankować.
– Proszę podnieść mój plecak – mówi Dawid Kalata, jeden z wolontariuszy ze Stasikówki. – Waży minimum parę kilogramów. Noszę w nim to co już udało się nam zebrać. A dalej przecież kwestujemy do puszek.
Dawid to jeden z uczniów ze szkoły, która od lat zajmuje się kwestowaniem dla orkiestry.
– Działamy już po raz czternasty – mówi Anna Martynowicz, nauczycielka i szef sztabu orkiestry z tej szkoły. – Najbardziej baliśmy się siarczystych mrozów, ale na szczęście zima dała się przekonać i zrobiło się nieco cieplej.
Do puszek wrzucali wszyscy – zarówno górale, jak i turyści.
– Co roku wrzucamy jakiś datek na rzecz orkiestry. Akcję uważamy za szczytną i warto raz w roku coś dać – mówi Marcin Piotrowski, turysta z Poznania.
Tak samo uważają zresztą i górale. – Trzeba pomóc chorym dzieciom. Poza tym nigdy nie wiadomo, co będzie kiedyś ze mną czy z moimi wnukami – mówi Stanisław Stopka, fiakier z Krupówek.
W Nowym Targu w tym roku centrum dla orkiestrowego grania był Miejski Ośrodek Kultury. To tutaj strażacy z nowotarskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej częstowali pyszną grochówką. Najmłodsi mogli przymierzyć prawdziwy strażacki hełm i przejechać się specjalnym podnośnikiem na wysokość kilkunastu metrów. Zaś w MOK odbywały się m.in. pokazy unihokeja i sztuk walki.
Największą pracę włożyli jednak wolontariusze, którzy z samego rana wyruszyli na ulice Nowego Targu. – Ludzie są bardzo ofiarni – mówi wolontariuszka Karolina Olcoń.
Nie obeszło się jednak bez interwencji policji. W Zakopanem ok. godz. 16 czterech mężczyzn w wieku 18-20 lat na ul. Nowotarskiej napadło na trzech 15-letnich wolontariuszy. Pobili ich, grozili nożem i ukradli dwie puszki z ok. 1 tys. zł. Do momentu składania gazety nie udało się zatrzymać sprawców.
P. Bolechowski, J. Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/12

