Za biegającego luzem psa będą mandaty
25.02.2009
Za każdym razem policjanci jeżdżą do tych wezwań, ale podkreślają, że aby generalnie rozwiązać problem, gminy muszą podjąć decyzję i przywrócić profesję hycla. Tylko „psie pogotowie”, które będzie jeździło i wyłapywało wałęsające się czworonogi, może zdyscyplinuje właścicieli puszczających psy wolno.
– Wraz z żoną i synem szliśmy główną drogą Murzasichla – wspomina Jacek Pacyna, turysta z Krakowa. – W pewnym momencie z jednej z posesji wyleciało na nas kilka agresywnych piesków. Odganialiśmy się torbami z zakupami, ale to nie pomogło. Pies pogryzł mi i zniszczył nogawkę w spodniach. Dobrze, że miałem zimowe, wysokie buty, bo prawdopodobnie nie skończyłoby się na nogawce, tylko miałbym pogryzioną jeszcze łydkę. Kiedy zwróciłem uwagę osobie, która stała na posesji, skąd wybiegły psy, usłyszałem że „taki jest tu zwyczaj, że psy sobie biegają, gdzie chcą, i od tego są, żeby czasem kogoś ugryźć”.
– Jeśli tylko udaje się ustalić właściciela takiego psa biegającego samopas i na dodatek atakującego ludzi, dostaje on mandat – zapewnia Jakub Rogoziński z zakopiańskiej komendy policji. – Za niedopilnowanie czworonoga właściciel może zapłacić nawet 250 złotych kary. Jeśli, nie daj Boże, pies kogoś pogryzie, to kary są bardziej surowe.
Zdaniem policji, żeby zniknął ten problem, potrzebne są działania gmin.
– Gdyby ulice patrolowała osoba wyłapująca takie psy, problem zniknąłby od razu. A tak zanim przyjedzie patrol, psy znikają i nie udaje się ustalić, do kogo należą – dodaje Rogoziński.
Murzasichle, gdzie doszło do opisanego przez nas zdarzenia, należy do gminy Poronin.
– Takie sytuacje zdarzają się, lecz sporadycznie – podkreśla Bronisław Stoch, wójt gminy. – Między innymi do tego celu zdecydowaliśmy się powołać straż gminną. Funkcjonariusze mają podjąć pracę w ciągu miesiąca.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/25
