Albo przebudowa, albo łatanie dziur
25.02.2009
– Czułem się jak podczas jazdy pociągiem – opowiada nam Tomasz Bednarek, kierowca z Nowego Targu. – Szczególnie źle jest właśnie od Nowego Targu w stronę Tatr. Najbardziej dają się we znaki człowiekowi i na pewno zawieszeniom naszych aut poprzeczne pęknięcia w asfalcie, które powodują, że w czasie jazdy samochód ciągle podskakuje. Do tego koleiny i dziury. Rozumiem, że górale kłócą się, czy budować drugi pas czy nie, ale w międzyczasie to, co jest, trzeba remontować.
Stan techniczny drogi jest fatalny i szybsza jazda samochodem może skończyć się szybką wizytą u mechanika ze zniszczonym zawieszeniem. Zarządca drogi – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – nie chce na razie wypowiadać się, czy jest szansa w tym roku na jakikolwiek remont.
– Trwają ostatnie przygotowania planu inwestycji na ten rok – tłumaczy Magdalena Chacaga, rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA.
– Dopiero za kilka dni będziemy wiedzieć, na jakie inwestycje znajdą się pieniądze. Bardziej jednoznaczne stanowisko zajmują władze Zakopanego, do którego rokrocznie zakopianką dojeżdżają setki tysięcy turystów narzekających na stan dróg. Samorządowcy spod Giewontu kategorycznie oświadczają, że fundusze na remont drogi muszą się znaleźć.
– Czekamy do końca marca, kiedy poznamy ostateczne założenia studium komunikacyjnego dla Podhala – mówi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. – Jeśli w studium nie zostanie uwzględniona rozbudowa drogi, to natychmiast rozpoczniemy starania o szybki remont tego, co jest obecnie. W przeciwnym razie trudno będzie walczyć o pieniądze na łatanie dziur na drodze, której przebudowę planuje się niebawem. Będziemy zabiegać zarówno o nową nawierzchnię, jak i o to, aby ustalić termin ewentualnych prac, tak aby nie wypadł on w szczycie sezonu turystycznego. Prace drogowe na zakopiance w wakacje sparaliżowałyby nam dojazd do miasta.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/25

