Zakopane — portal z-ne.pl

Bacowie odzyskają pieniądze za badania

04.03.2009

Bacowie odzyskają pieniądze za badania

Górale – jak zaznaczają – uwierzą dopiero wtedy, gdy zobaczą pieniądze. Hodowcy owiec z Podhala doczekają się finansowej pomocy od rządu. Tak przynajmniej zapewniają urzędnicy z Warszawy.

– Najpóźniej za pół roku będziemy refundować koszty uczestnictwa w programach ochrony produktów regionalnych – oświadczył wczoraj pod Giewontem Dariusz Goszczyński, zastępca dyrektora Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa. Produkty regionalne, jak np. oscypek, zarejestrowane w Unii Europejskiej muszą być certyfikowane. Dzięki temu konsument wie, że zostały wykonane zgodnie z recepturą. Otrzymanie certyfikatu jednak kosztuje.

– Będziemy teraz zwracać koszty jego uzyskania – oświadczył Goszczyński. Według warszawskich urzędników, refundacja ma wynieść 100 procent. Ministerstwo zapowiada także, że będzie także zwracać 70 procent kosztów poniesionych na promocję wyrabianych produktów regionalnych. Hodowcy owiec do obietnic ministerialnych podchodzą jednak bardzo sceptycznie.

– Już rok temu obiecywano nam refundację kosztów – przypomina Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz. – Producenci mieli dostać po około 3 tysiące złotych. W ubiegłym roku jednak nic z tego nie wyszło. Zresztą najprawdopodobniej szumnie zapowiadany zwrot kosztów to będzie refundacja jedynie kosztu badań wody na bacówce czy badań weterynaryjnych. A to nie są duże pieniądze.

Bacowie obawiają się także, że jeżeli refundacje już będą, to i tak nie trafią do nich.

– To nie jest tak, że dostanę pieniądze, które będę mógł wydać na unowocześnienie bacówki – stwierdza Kazimierz Furczoń z Leśnicy, mający już certyfikat na produkcję oscypka. – Te refundacje wpływają na konta na przykład związków hodowców i tam są wykorzystywane. Jest to zatem pomoc pośrednia. A taki baca chciałby mieć te pieniądze w ręku i móc nimi dysponować, jak zechce.

Podobnie sceptycznie hodowcy odnoszą się i do promocji produktów regionalnych.

– Oscypka promować nie trzeba – podkreśla Janczy. –To jeden z najbardziej znanych produktów w Polsce i nasz produkt sztandarowy. Promowanie jagnięciny nic nie da. Dopóki jagnięcina będzie droga, żadne promocje nie pomogą. Na razie klient, w związku z kryzysem, będzie starał się oszczędzać, dlatego zwróci uwagę przede wszystkim na cenę. To cena produktu przesądzi o tym, czy go kupi, czy nie.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/04