Ciepły halny przywiał zimowe chmury znad Tatr
05.03.2009
Wczoraj słupki rtęci w Zakopanem pokazywały 4-5 stopni Celsjusza powyżej zera. Poza wspomnianym wałem fenowym, nad całym Podhalem bezapelacyjnie królowało słońce. Ulice zaroiły się od miłośników motocykli, którzy w końcu mogli poszaleć. Czy to już wiosna, czy może zima zrobiła sobie krótką przerwę?
– Na razie nie ma co mówić o końcu zimy – studzi emocje Michał Furmanek, szef stacji IMGW na Równi Krupowej. – Halny może się w tym okresie zdarzyć, ale to nie oznacza jeszcze początku wiosny. W marcu może przecież sypnąć.
Według synoptyków, ciepłe dni potrwają do końca tygodnia. Od poniedziałku należy spodziewać się jednak oziębienia. Być może znowu sypnie śnieg.
W Tatrach natomiast jeszcze długo trzeba będzie czekać na pierwsze krokusy. W Dolinie Chochołowskiej, gdzie co roku polany usiane są krokusami, leży jeszcze 77 centymetrów śniegu. Na Kasprowym Wierchu zaś jest go aż 260 centymetrów. W górach od wczoraj obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej skali. To jednak nie oznacza, że w Tatrach jest bezpiecznie.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/05

