Zakopane — portal z-ne.pl

Drogowcy liczą, że to koniec zimy

19.03.2009

Miejscami widoczność sięgała zaledwie kilku metrów. Tak srogiej zimy w stolicy Tatr nie było już od wielu lat.

Drogowcy praktycznie nieprzerwanie od grudnia pracują na drogach walcząc z rekordowymi opadami śniegu. Końca zimy nie widać tymczasem już teraz wiadomo, że zimowe utrzymanie dróg będzie wyjątkowo kosztowne.

W kalendarzu połowa marca tymczasem za oknami krajobraz typowo zimowy. I wciąż niestety z krótkimi przerwami pada i to najczęściej tak jak w tym tygodniu dość intensywnie. I na drogach zrobiło się wyjątkowo ślisko i niebezpiecznie.

- Drogowcy uwijali się całą noc - mówi Jerzy Dobosz, kierowca z Zakopanego. - Ale opady były tak intensywne, że drogi przez pewien czas były całkowicie zasypane śniegiem. I nie jeździło się po nich, a bardziej ślizgało. Przyznam się, że od wielu lat nie pamiętam tak śnieżnego marca w Zakopanem. Człowiek tęskni już za wiosną, a tu cały czas dosypuje śniegu. Z takiej długiej zimy cieszą się jedynie narciarze, martwią jednak samorządy, które na odśnieżanie dróg muszą wydawać coraz więcej pieniędzy.

- Wydatki na pewno będą większe niż w latach poprzednich - przyznaje starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski. - I już wiem, że niektórym firmom, które wygrały przetarg na odśnieżanie skończyły się pieniądze. Tutaj jednak ryzyko głównie ponoszą właśnie te firmy bowiem zagwarantowały odśnieżanie do końca kwietnia. Teraz muszą dołożyć do interesu.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/19