Chochołowskie chałupy mają wsparcie marszałka
23.03.2009
Każdy, kto chce dostać kasę z wojewódzkiej puli, musi liczyć się z koniecznością uzyskania opinii i zaświadczeń konserwatora ochrony zabytków. Na złożenie jednego wniosku trzeba było wypełnić ok. stu kartek papieru! Ale za to latem gazdowie chwycą się za robotę, aby odremontować stare domy.
– Na naszym dachu do wymiany mamy około 200 metrów kwadratowych gontówki – mówi Wojciech Bochnak, jeden z właścicieli zabytkowej chałupy, który otrzymał dotację marszałkowską.
– Braki na dachu musimy uzupełnić oryginalnym gontem – mówi właściciel kolejnego budynku, na remont którego też przyznana została dotacja. Mieszkańcy tego domu chcą wyremontować stary zabytkowy budynek wzniesiony w 1861 roku. Prace mają się zacząć w czerwcu. Wykonać je muszą jednak prawdziwi góralscy cieśle. Wymiana gontowego dachu potrwać może nawet 3 tygodnie.
O pieniądze dla gazdów zabiegał w województwie m.in. Jan Hamerski, były prezes Związku Podhalan, obecnie radny wojewódzki.
– Wiemy, że ci ludzie chcą dbać o swoje domy, ale często nie mają możliwości finansowych – podkreśla Hamerski.
W tym roku, zgodnie z uchwałą Sejmiku Województwa Małopolskiego, dotacje otrzymało 127 zainteresowanych podmiotów w województwie. Pięciu chochołowian należy właśnie do tej grupy. Ostatnio wicemarszałkowie wręczyli beneficjentom symboliczne czeki oraz podsumowali dotychczasowe działania samorządu wojewódzkiego na rzecz ochrony zabytków. Do 15 grudnia 2008 r. złożonych zostało 198 wniosków o dotację na prace konserwatorskie, restauratorskie lub na roboty budowlane przy zabytkach wpisanych do rejestru zabytków, położonych na obszarze Małopolski, na łączną kwotę 18 888 861,59 zł. Decyzję o udzieleniu lub nieudzieleniu dotacji dla wnioskodawcy na realizację konkretnego zadania podejmuje w formie uchwały sejmik. Pieniądze daje samorząd wojewódzki, ponieważ opieka nad zasobami regionalnego dziedzictwa kulturowego jest zadaniem samorządu.
Józef Słowik
W Chochołowie wszystkie chałupy ustawione są frontem do słońca i tzw. szczytem do ulic. Za nimi ukryte są budynki gospodarcze, skupione wokół dziedzińca. Chałupy, w przeważającej części, zostały wzniesione w XIX w. Wyglądają jak nowe dzięki temu, że rokrocznie na wiosnę szoruje się je przy pomocy szczotek i... proszku do prania.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/23

