Zakopane — portal z-ne.pl

Na razie jeden góral chce do Brukseli

24.03.2009

Na razie jeden góral chce do Brukseli

Na Podhalu ruszyły przygotowania do wyborów do europarlamentu. Pytamy więc co w Brukseli zamierza robić kandydat Franciszek Adamczyk? Mówi o swoich planach jednym tchem.

– Chciałbym w europarlamencie podjąć się polityki zagranicznej oraz działań dotyczących bezpieczeństwa europejskiego – mówi. – I jeszcze chciałbym zabiegać o korzystne rozstrzygnięcia dotyczące chociażby produktów regionalnych.

Górale patrzą na wybory z lekkim przymrużeniem okiem. Wielu nie zna nawet ich daty (odbędą od 4 do 7 czerwca br.)

– Do wyborów prawdopodobnie nie pójdę – mówi Maria Gruszkowa z Zakopanego. – Po co? Żeby napędzić politykom kasę do portfeli, bo teraz więcej płacą w Brukseli?

Gruszkowa pyta się z zaciekawieniem o spotkania z wyborcami. Nie może się bowiem doczekać, by zadać pytanie kandydatom do europarlamentu.

– Kiedy one będą? – dopytuje się Gruszkowa. – Przecież musimy poznać kandydatów, jako ludzi. Nie wystarczy nazwa partii, którą reprezentują.

Anna Paluch, posłanka PiS, od której żadnego nazwiska kandydata z listy PiS nie możemy wydobyć, zapewnia, że poznamy je już niedługo. Posłanka skłania się ku wersji, że zainteresowanie wyborami jest coraz większe, bo coraz więcej spraw jest rozstrzyganych właśnie w europarlamencie.

– Dalecy jesteśmy od tego, aby uznać start do europarlamentu za emeryturę polityczną. Sama zastanawiałam się, czy nie wystartować w tych wyborach – mówi posłanka Paluch.

Maria Gruszkowa uważa, że górale muszą jeszcze zaczekać ze swoim europejskim wyborem, aż będą znani wszyscy kandydaci.

Józef Słowik

Fatalna kraksa Adamczyka

Niestety, do końca nie są znane przyczyny wypadku. Franciszek Adamczyk 1 lipca 2006 r. jadąc swoim jaguarem z Rabki w kierunku Mszany Dolnej spowodował wypadek. Wpadł w poślizg, zjechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w prawidłowo jadącego forda transita, którym podróżował Stanisław Wojtas z podlimanowskiej Mordarki.

Stanisław Wojtas tydzień po wypadku przeżył zawał, a biegli lekarze orzekli, że fatalna kraksa poskutkowała u niego stłuczeniem mięśnia sercowego. Mężczyzna pismami do Ministerstwa Sprawiedliwości i do prokuratury wywalczył wznowienie postępowania. 2 marca 2007 r. śledczy z Limanowej przyznali, że w świetle opinii biegłych lekarzy trzeba wycofać się z wcześniejszej decyzji o umorzeniu postępowania.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/24