Zakopane — portal z-ne.pl

Marszałek się obudził i zdrowieje

30.03.2009

Marszałek się obudził i zdrowieje

Marek Nawara został wybudzony ze śpiączki i powoli wraca do zdrowia. Prawdziwy przełom nastąpił w sobotę przed południem. Marszałek Małopolski co prawda jeszcze nie chodzi, ale może poruszać rękami i nogami. Poprawił się także jego wzrok – aż do soboty austriaccy lekarze twierdzili, że Nawara nie widzi ostro. Teraz wiadomo już, że nie ma problemów z ostrością widzenia. Dobrze rokują także wykonane badania. Okazało się, że w pniu mózgu marszałka nie ma zmian. Oznacza to, że – wbrew powszechnym obawom – marek Nawara nie będzie sparaliżowany.

Marszałek przez 35 dni był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, po tym jak 20 lutego uległ wypadkowi. Lekarze ze szpitala w Klagenfurcie wybudzali go dwa tygodnie. Przypomnijmy, że wypadkowi Nawara uległ w czasie urlopu, który spędzał w austriackich Alpach. Podczas zjazdu na nartach nagle stracił przytomność i upadł na ziemię. Odniósł obrażenia głowy, doszło do wylewu krwi do mózgu. Jego stan był wtedy krytyczny. Lekarze podjęli decyzję, aby wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Kiedy marszałek przebywał w śpiączce, medycy starali się stymulować aktywność jego mózgu, m.in. poprzez puszczanie mu ulubionej muzyki. Śpiący Marek Nawara słuchał więc muzyki filmowej Ennio Morricone, a nawet kolęd. Lekarze zalecali też, żeby do niego mówić.

Sobotnia poprawa stanu zdrowia marszałka pozwala na optymistyczne prognozy na przyszłość. – Cud się ziścił – podsumowuje sytuację radny Andrzej Sasuła, przyjaciel Nawary, który najnowsze wiadomości dostał od Moniki Karlińskiej – żony marszałka, cały czas przebywającej z nim w szpitalu. Ustaliliśmy, że marszałek nie wyjdzie ze szpitala przed Wielkanocą. Święta spędzi więc z żoną w Klagenfurcie.

Dorota Czyż

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/30