Halny przyniósł nam odwilż
30.03.2009
– Żeby wejść do schroniska na Kalatówkach, musiałam czepiać się ścian – śmieje się pani Beata, turystka ze Śląska. Wiatr szalał nie tylko w Tatrach. Łamał drzewa i w samym mieście. Potężne drzewo runęło m.in. przy willi „Rialto” na ul. Chałubińskiego. Na szczęście, drzewo nie uderzyło w budynek, ale spadło na ogród. Podobnych przypadków, jak mówią zakopiańscy strażacy, było kilkadziesiąt.
Jednak razem z halnym na Podtatrze nadeszło gwałtowne ocieplenie. W niedzielę w Zakopanem termometry pokazywały prawie plus dziesięć stopni. Śnieg znikał w ekspresowym tempie. Synoptycy przewidują, że gdy wiatr osłabnie, Zakopane czekają opady deszczu. Ale też i dodatnie temperatury. Wszystko wskazuje więc, że wiosna powoli przyszła i na Podhale.
– Mamy dość tej zimy – wyznaje Maria Budz spod Gubałówki. – Czujemy się tutaj jak w Grenlandii. Wieczna zima i tylko parę miesięcy gdy jest zielono. Ale najważniejsze, że te zaspy na chodnikach wreszcie zaczęły znikać.
Przemysław Bolechowski
Wiosna!
Choć zazwyczaj halny nic dobrego z sobą nie niesie, bo najczęściej zmianę pogody, i to na gorsze, to jednak tym razem wszyscy na niego czekali. Przyniósł bowiem odwilż i wiosnę.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/30

