Marszałka czeka długa rehabilitacja
01.04.2009
Ponad miesiąc trwała walka o powrót do zdrowia marszałka Małopolski Marka Nawary, który od 20 lutego br. z ciężkim urazem głowy przebywa w szpitalu w Klagenfurcie (Austria). „Dziś już można mówić przynajmniej o częściowym sukcesie leczenia, bo pacjent został ostatecznie wybudzony ze śpiączki farmakologicznej”. Taki komunikat wystosowało wczoraj biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego, powołując się na informacje rzeczniczki szpitala. O tym, że Marek Nawara został wybudzony ze śpiączki i kontaktuje się z otoczeniem, napisaliśmy w poniedziałkowym wydaniu „Gazety Krakowskiej”.
Jak poinformowała rzeczniczka prasowa szpitala w Klagenfurcie Natalie Wurzer, stan zdrowia marszałka stabilizuje się, ale nie ma jeszcze decyzji odnośnie do dalszej rehabilitacji.
Według wstępnych informacji napływających ze szpitala w Klagenfurcie, przyczyną wypadku, któremu uległ, był prawdopodobnie wylew krwi do mózgu, który nastąpił w momencie zjazdu dość łatwą trasą narciarską A1 ze szczytu Aineck do miejscowości St. Margarethen w regionie Lungau. To spowodowało upadek i dalsze obrażenia czaszki i mózgu. Skutki wypadku były poważne, bo Marek Nawara nie miał kasku ochronnego na głowie.
Choć nie ustalono bezpośrednich świadków wypadku, prowadząca śledztwo austriacka policja zakłada, że nikt inny w nim nie uczestniczył.
– Wydaje mi się, że marszałek szybko nie wróci do pracy w urzędzie, gdyż czeka go długa rehabilitacja. Ważne jest jednak to, że z każdym dniem docierają do nas dobre informacje o postępach w leczeniu – mówi Andrzej Sasuła, radny wojewódzki.
A. Drożdżak, P. Odorczuk
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/01
