Marszałek Nawara wrócił po chorobie do Krakowa
28.04.2009
Nawara wrócił z Austrii do Krakowa samochodem wraz z żoną. Podczas dwunastogodzinnej jazdy cały czas czuwał nad nim Tomasz Langie, lekarz i kolega zarazem, który na co dzień pracuje w krakowskim szpitalu przy ul. Siemiradzkiego. Langie specjalnie pojechał do Klagenfurtu, by asystować przy podróży powrotnej i dbać o bezpieczeństwo Nawary w razie kłopotów. Na szczęście obyło się bez przykrych niespodzianek.
– Zauważyłem tylko, że marszałek ma wielki apetyt, co jest bardzo dobrym znakiem – mówi Langie.
Teraz rehabilitacja Nawary będzie kontynuowana w Polsce. Od przyszłego poniedziałku na ćwiczenia rehabilitacyjne małopolski marszałek będzie uczęszczał do szpitala wojskowego w Bydgoszczy. Jest to jeden z najlepszych ośrodków neurologicznych w kraju. Nawara będzie codziennie spotykał się z rehabilitantami w tamtejszej Klinice Neurochirurgii i Chirurgii Głowy. Kierownikiem Kliniki jest światowej klasy specjalista, prof. Marek Harat. Jak długo potrwa rehabilitacja w bydgoskim szpitalu?
– Nie wiem jeszcze dokładnie, ale wydaje mi się, że kilka tygodni, maksymalnie miesiąc – mówi Monika Karlińska, żona Nawary.
Jak wiemy nieoficjalnie, do momentu wyjazdu do Bydgoszczy opiekę nad marszałkiem mają sprawować lekarze z Kliniki Neurologii Collegium Medicum UJ w Krakowie. Nad pacjentem będzie czuwać dr hab. Agnieszka Słowik, która już wcześniej pośredniczyła w kontaktach rodziny marszałka z austriackimi lekarzami.
Lekarze, którzy znają okoliczności wypadku marszałka i wiedzą jakich urazów doznał, nie kryją zdumienia z tempa, w jakim pacjent odzyskuje sprawność i zdrowie po trwającej ponad miesiąc śpiączce farmakologicznej, w której był utrzymywany od wypadku. Ze stanu zdrowia Nawary bardzo zadowolony jest też ordynator oddziału neurochirurgii szpitala w Klagenfurcie, prof. Eberhardt Uhl, który zajmował się marszałkiem od momentu, gdy przywieziono go do austriackiego szpitala.
– Tempo rekonwalescencji tego pacjenta jest imponujące – przyznaje prof. Uhl. Teraz lekarze zalecają marszałkowi jak najwięcej spokoju.
– Dlatego nie pozwalam mu na razie myśleć o pracy. Przede wszystkim relaks – zaznacza żona Monika Karlińska.
Marek Nawara uległ wypadkowi podczas urlopu w Austrii. 20 lutego, gdy zjeżdżał na nartach ze szczytu Aineck w Alpach (2220 metrów nad poziomem morza) doznał wylewu krwi i do mózgu. Stracił przytomność, upadł i uderzył głową o zlodowaciały stok. Pierwszej pomocy udzielili mu narciarze, wezwali też pogotowie. Nawara niemal natychmiast został przetransportowany helikopterem do szpitala w Klagenfurcie.
Piotr Odorczuk
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/28
