Jagnięcina trafiła do ministerstwa
29.04.2009
Przez pół roku będzie trwała analiza wniosku i rozpatrywanie zażaleń do niego. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, góralom pozostanie zgłosić wniosek do Brukseli o zastrzeżenie nazwy ,,jagnięcina podhalańska” na terenie całej Unii Europejskiej. Między hodowcami owiec pojawił się w sprawie wniosku ogromny rozbrat. Zwłaszcza ci zrzeszeni wokół Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu czują się rozgoryczeni, że ich wniosek z roku 2007 o rejestrację jagnięciny nie został zaakceptowany. Teraz – jak mówią – przyjmuje się wniosek jedynie wąskiej grupy producentów ze spółdzielni Gazdowie.
– Według mnie, wniosek, który złożyła spółdzielnia w ministerstwie, jest praktycznie taki sam, jaki złożyliśmy dwa lata temu – mówi Jan Janczy, dyrektor RZHOiK w Nowym Targu. – Nie można pisać takich bzdur, że jagnięta mleczne to są takie do 10 miesięcy, bo niejednokrotnie jest to już owca zakocona.
Zdaniem Janczego, hodowcy, aby skorzystać z zastrzeżonej nazwy, będą musieli przystąpić do spółdzielni.
– A przecież nie wszyscy ze chcą do niej należeć – mówi Janczy. – Poza tym na terenach chociażby Śląska nie ma polskiej owcy górskiej.
Kazimierz Furczoń, baca ze spółdzielni Gazdowie, nie ukrywa, że chce, aby jagnięcina została zastrzeżona w tych miejscach, gdzie jest możliwe wytwarzanie również oscypka.
– Zamierzamy iść śladem szlaku oscypkowego. Jak oscypek jest z polskiej owcy górskiej, tak jagnięcina musi występować na tym terenie, gdzie jest oscypek. Przecież to jest zrozumiałe. Nie chcemy zamknąć się jedynie do samego Podhala. Bo nasze owce są nie tylko tutaj, ale i w Nowosądeckiem, Limanowskiem oraz na Żywiecczyźnie – tłumaczy baca z Leśnicy.
Furczoń zdaje sobie sprawę, że Regionalny Związek Hodowców Owiec i Kóz może oprotestować ich wniosek, nie żałuje przy tym ostrych słów, odrzucając stanowczo zarzuty, jakoby spółdzielnia dbała wyłącznie o własny interes. – To nie jest tak, że prawo do tej nazwy będą mieli jedynie członkowie spółdzielni – przekonuje. – Wystarczy mieć na tym terenie jagnięta polskiej owcy górskiej. Zastrzeżenie nazwy dla jagnięciny ma pomóc w odrodzeniu podhalańskiego owczarstwa, które przeżywa kryzys.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/04/29

