Zakopane — portal z-ne.pl

Wcale niespieszno im do weterynarza

13.05.2009

Wcale niespieszno im do weterynarza

Taka sytuacja jest zadziwiająca dla urzędników, bo baców na Podhalu jest około 100. Ponadto koszt badań weterynaryjnych nie jest duży, a te są niezbędne do otrzymania numeru producenckiego od Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która pozwala na produkcję oscypka.

Tymczasem górale bronią się, że wizyta weterynarza, tak na prawdę nic nie daje, bo cały czas jest szara strefa, która produkuje podróbki oscypków bez żadnych zezwoleń. Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz nie dziwi się właścicielom.

– Byłoby więcej takich baców, gdyby odpowiednie instytucje zrobiły porządek z podróbkami. Wystarczy przejechać „zakopianką”, żeby zobaczyć, ile jest scypków i uscypków i innych dziwadeł. Baca sobie myśli „po co mam się poddawać wszystkim kontrolom, ponosić dodatkowe koszty, jak inni dalej mogą sprzedawać serki krowie jako owcze, produkować poza kontrolą, nie wiadomo w jakich warunkach, i nikt do nich z tego powodu nie ma pretensji” – twierdzi Jan Janczy. – Powinna być ostrzejsza kontrola na rynku, ale nikt nad tym nie panuje. Jestem tą sytuacją zniesmaczony.

Co się dzieje w szałasach, nad którymi nikt nie ma kontroli – trudno powiedzieć. Choć rozporządzenie ministra rolnictwa, określające zgodnie z przepisami unijnymi produkcję oscypka i wyrobów w szałasie górskim obowiązuje od ponad roku, okazuje się, że mało który baca się nim przejmuje. Tak na prawdę wymogi określone w rozporządzeniu ministra są bardzo małe: wystarczy by woda była czysta, a baca i juhas byli zdrowi. Na dodatek koszty poniesione na uzyskanie numeru producenckiego są zwracane.

Józef Słowik

Za to grozi kara

Wszyscy producenci fałszywych oscypków powinni mieć się na baczności.

Zgodnie z przepisami za naruszenie prawa przez takiego producenta, który nie spełnia warunków określonych we wniosku o rejestrację np. oscypka i wprowadza go na rynek korzystając z jego zastrzeżonej nazwy – grozi kara. Umieszczanie nazw, symboli, zwrotów lub skrótów podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat 2. W prokuraturach jest już co najmniej kilka wniosków o ściganie fałszerzy oscypków. Sprawy te bardzo często kończą się jednak umorzeniem ze względu na znikomą szkodliwość społeczną.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/05/13