Biblioteki mogą dostać grubą kasę
23.05.2009
Do 28 czerwca biblioteki działające w miejscowościach do 20 tysięcy mieszkańców mogą zgłaszać wnioski o przystąpienie do Programu Rozwoju Bibliotek Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, która realizuje go przy wsparciu Fundacji Billa i Melindy Gates. Ma on ułatwić mieszkańcom małych miejscowości w Polsce dostęp do komputerów, internetu i szkoleń. Na realizację programu przeznaczono 32 miliony dolarów. Trafią one na szkolenia, wsparcie teleinformatyczne bibliotek, wzmacnianie całego systemu oraz pakiet działań informacyjnych i promocyjnych. Dodatkowo firma Microsoft przekaże bezpłatnie polskim bibliotekom publicznym oprogramowanie o łącznej wartości około 5 milionów dolarów.
– Biblioteki mogą stać się ośrodkami aktywności lokalnej, osoby przychodzące do nich w małych miejscowościach będą mogły, poza wypożyczeniem książki, przeczytać na ekranie komputera najnowsze wiadomości, również lokalne, porozmawiać przez komunikator, załatwić sprawy urzędowe – wylicza Jolanta Jeżowska z Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Jak zaznacza, nie można jednak ograniczać pracy bibliotek do godzin, w których z nich nikt nie korzysta. Dlatego, aby móc przystąpić do programu, należy wydłużyć czas ich pracy, albo otworzyć je popołudniami. To jednak oznacza zwiększenie ilości godzin pracy bibliotekarzy.
Lucyna Czubernat, powiatowy instruktor ds. bibliotek, dziwi się postawie niektórych samorządowców. – Korzyści są ogromne, ale nie wystarczy wypełnić wniosku, trzeba również zreorganizować pracę niektórych placówek, np. wydłużyć godziny otwarcia, a to wiąże się z kosztami – wyjaśnia Czubernat. – Wiem, że czasy są trudne i samorządowcy patrzą na każdą wydaną złotówkę, ale sprzęt, jaki można dostać za darmo, jest wart wysiłku.
Jednak wielu samorządowców nie podziela jej zdania. Kazimierz Konopka, wójt gminy Ochotnica Dolna, wyjaśnia, że nie stać go na wydłużanie czasu pracy bibliotek, bo to kosztuje. – Poza tym na terenie gminy jest słaba jakość łączy – dodaje.
Z kolei wójt Szaflar Stanisław Ślimak uważa, że nawet gdyby gmina dostała komputery, musiałaby zmierzyć się z problemem lokalu książnicy.
– Nie wystarczy w bibliotekach poustawiać sprzęt komputerowy. Pomieszczenia te muszą spełniać odpowiednie wymogi, np. metraż – dodaje Ślimak. A jak wiadomo, takie zmiany też kosztują.
Józef Słowik
Słabo z siecią
Na 57 bibliotek na terenie powiatu nowotarskiego tylko 28 ma stały dostęp do internetu. To zaledwie połowa.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/05/23

