Marszałek pisze listy ze szpitala
26.05.2009
W piątek zastępca Nawary wicemarszałek Roman Ciepiela otrzymał list od swojego szefa, w którym Nawara dziękuje mu za dobre wywiązywanie się z obowiązków marszałka pod jego nieobecność.
– Marszałek zaczął list od „Drogi Romku“ – opowiada Roman Ciepiela, który rozpoznał pismo Nawary. – Marek zapewnił, że bacznie śledzi informacje dotyczące Małopolski i póki co nie ma żadnych zastrzeżeń w stosunku do działań zarządu – dodaje Ciepiela. W liście Nawara prosi, by podziękować pracownikom Urzędu Marszałkowskiego za dobrą pracę pod jego nieobecność. Ma nadzieję, że już niedługo będzie mógł się spotkać z członkami zarządu województwa.
Marek Nawara jest na zwolnieniu lekarskim od 20 lutego 2009 r., kiedy podczas urlopu w austriackich Alpach doznał wylewu i upadając uderzył się w głowę. Lekarze w szpitalu w Klagenfurcie utrzymywali go przez 35 dni w stanie śpiączki farmakologicznej. Pod koniec kwietnia został wypisany ze szpitala i wrócił do Krakowa. Po tygodniu w domu miał jechać do szpitala w Bydgoszczy na rehabilitację. Jednak podczas badania w krakowskim szpitalu wykryto, że wdało się zakażenie i konieczny był zabieg oczyszczający. Przez pięć dni, do 2 maja Nawara znowu był w śpiączce. Po wybudzeniu pod okiem krakowskich lekarzy wraca do zdrowia. Do Bydgoszczy będzie mógł jechać po zakończeniu kuracji antybiotykiem. O ile będzie to konieczne.
Piotr Odorczuk
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/05/26
