Prokuratura bada pożar stodół na Spiszu
02.06.2009
– Jeżeli uda się ustalić, że ktoś przyczynił się powstania pożaru, będziemy mogli postawić konkretne zarzuty – mówi Zbigniew Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu. – Na razie tego nie wiemy.
Mieszkańcy nadal nie mogą dojść do siebie po sobotnim zdarzeniu. W niespełna godzinę spaliły się stodoły należące do 9 gazdów. Nie było w nich wiele paszy, bo wszyscy dopiero czekali na sianokosy. Ludzie stracili przede wszystkim maszyny rolnicze.
Wczoraj w KP Straży Pożarnej w Nowym Targu pojawiły się informacje, że do szpitala trafiły nie dwie, a trzy poszkodowane osoby.
– Wśród nich znalazł się jeden ze strażaków – mówi mł. bryg. Stanisław Galica, zastępca komendanta powiatowego straży pożarnej w Nowym Targu. – Doznał poparzeń drugiego i trzeciego stopnia.
Fajermani odnotowali też straty w sprzęcie. Od temperatury pękła szyba i światła w ich samochodzie. Niestety, nowotarska gmina nie może udzielić bezpośredniej pomocy poszkodowanym, ponieważ spaleniu nie uległy ich domy, a jedynie pomieszczenia gospodarcze. Dlatego „Gazeta Krakowska” zwraca się z apelem do wszystkich, którzy mogą pomóc pogorzelcom, aby kontaktowali się z Józefem Majerczakiem, sołtysem Nowej Białej (tel. 0695 897 247).
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/02

