Są pierwsze zarzuty w sprawie pożaru Leclerca
06.06.2009
– Już na podstawie obecnych materiałów dowodowych oceniliśmy, że osobom tym można postawić zarzuty spowodowania zagrożenia pożarowego – mówi Zbigniew Gabryś, zastępca Prokuratora Rejonowego w Nowym Targu. – Ten czyn, gdy zostanie popełniony nieumyślnie, zagrożony jest karą do 3 lat więzienia. W przypadku sprowadzenia umyślnego zagrożenia pożarowego grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Jak ustaliła już wstępnie prokuratura, pracownicy firmy, która wykonywała remont, robili swoje prace niezgodnie z przepisami bezpieczeństwa. To jednak nie koniec śledztwa w sprawie pożaru nowotarskiego centrum handlowego. Jednocześnie prokuratura czeka na opinię biegłego ds. pożarnictwa. Niewykluczone, że wskazać ona może kolejne elementy związane z pożarem, jak chociażby spełnienie norm przeciwpożarowych. Tym samym lista osób, które znajdą się pod lupą śledczych, może się powiększyć, a i na zarzutach dla spawaczy sprawa może się nie skończyć.
Ogień w centrum handlowym Leclerc przy ul. Składowej w Nowym Targu wybuchł 13 marca. Pożar pojawił się w pomieszczeniach magazynowych ok. godz. 9.30, niedługo po otwarciu sklepu. Od samego początku podejrzewano, że przyczyną mogło być zaprószenie ognia w trakcie spawania na zapleczu, gdzie trwał remont. W akcji gaśniczej brało udział 220 strażaków, w tym jednostki nie tylko z Nowotarskiego, ale też z sąsiednich powiatów – tatrzańskiego, myślenickiego, limanowskiego i suskiego. Ogień uszkodził więźbę dachową jednego z sąsiednich domów. Straty oszacowano na 7mln zł.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/06

