Stragany z Krzywej pójdą do rozbiórki?
17.06.2009
Ten nakazał rozbiórkę obiektów. O takie postanowienie już od kilku lat zabiegało miasto, mając jednocześnie po drugiej stronie barykady właścicieli terenów, na których stoją drewniane budy oraz ich najemców. Stanowiskiem WINB w Krakowie największego zaskoczenia nie kryje Eugeniusz Zajączkowski, wiceburmistrz Nowego Targu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że miasto jest w trakcie ostatnich kroków do przyjęcia dla tego terenu planu zagospodarowania przestrzennego. Obszar, który zostanie nim objęty, w tym ul. Krzywa, wyklucza możliwość takiej zabudowy.
Magistrat walkę z drewnianymi samowolkami rozpoczął jeszcze w 2007 roku wystąpieniem do PINB w Nowym Targu o wydanie nakazów rozbiórki straganów. Ten przyznał rację miastu i nakazał właścicielom rozebranie stoisk, biorąc pod uwagę, że powstały one bez jakichkolwiek uzgodnień.
– Na te obiekty nie ma żadnych pozwoleń. Zostały one postawione całkowicie na dziko – twierdzi wiceburmistrz Zajączkowski. – Tym bardziej dziwi mnie decyzja wojewódzkiego inspektora.
Jak wyjaśnia Artur Kania, zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Krakowie, sprawa obiektów handlowych przy ul. Krzywej została zwrócona do ponownego rozpatrzenia ze względu na uchybienia w procedurze, a te mogły przyczynić się do ostatecznego rozstrzygnięcia. Jedną z przyczyn było niepoinformowanie właścicieli obiektów o możliwości starania się o wydanie dla tych samowolnie wykonanych obiektów warunków zabudowy, które wydawane są przez magistrat.
– Uzyskanie przez inwestora odpowiednich decyzji administracyjnych mogłoby przyczynić się do legalizacji obiektów, oczywiście po zapłaceniu kary legalizacyjnej – mówi Kania. Dla sprzedawców ze straganów przy Krzywej decyzja o rozbiórce oznacza jedno – utratę miejsc pracy. – Gdzie ja wtedy znajdę pracę – mówi 50-letnia kobieta pracująca na jednym ze spornych straganów.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/17

