Na tych ulicach uważaj!
19.06.2009
NOWY TARG.
Najbardziej niebezpiecznym skrzyżowaniem według nowotarskich policjantów sekcji ruchu drogowego jest wylot z ul. Szaflarskiej na „zakopiankę”. Tutaj kierowcy wyjeżdżający ze stolicy Podhala, którzy chcą jechać w stronę Zakopanego, oczy muszą mieć dosłownie dookoła głowy. Pierwszeństwo muszą ustąpić wszystkim – zarówno tym jadącym w stronę Krakowa, jak i do Zakopanego.
– Kolejnym bardzo kolizyjnym skrzyżowaniem są ulice św. Anny z Grelem – informuje podinsp. Kazimierz Kania, naczelnik sekcji ruchu drogowego KPP w Nowym Targu. – Wyjazd ul. Grel jest bardzo zwężony i nie pozwala na wyminięcie się swobodnie dwóch pojazdów. Pierwszeństwo mają samochody jadące od strony św. Anny. Kierowcy muszą pamiętać, że od jakiegoś czasu na ul. Kilińskiego pojawiły się dwa pasy ruchu. Lewy jest przeznaczony dla autobusów, które skręcają na dworzec PKS. Niestety, kierowcy nie stosują się do znaków na jezdni, jadąc lewym pasem na wprost przez skrzyżowanie z ul. Królowej Jadwigi. Odwiecznym problemem miasta są dochodzące ulice do Rynku, a zwłaszcza Kolejowa. Po godzinie 16 jest możliwość zatrzymania się na jednym z pasów. Tym samym do dyspozycji kierowców pozostaje jeden pas. Policja chce, aby miasto wydłużyło zakaz zatrzymywania się i postoju co najmniej do godziny 18.
Niebezpiecznym skrzyżowaniem, gdzie kierowcy zwłaszcza w czwartki i soboty muszą zwracać uwagę na pieszych, jest skrzyżowanie Sikorskiego z aleją Tysiąclecia.
SZCZAWNICA.
Także i uzdrowisko nie może powiedzieć, że nie ma u siebie ulic, gdzie jest niebezpiecznie. Powiatowy Zarząd Dróg oraz Wydział Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej nie popisali się znajomością przepisów ruchu drogowego, wytyczając w ubiegłym roku lokalizację przystanków dla busów przy ul. Głównej w miejscach ku temu zabronionych. Nomen omen, tuż przed jednym znakiem dla postoju busów stoi znak zakazu zatrzymywania się i postoju. Poza tym miejsce jest na zakręcie i parkujące busy mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i pieszego, gdyż z braku miejsca na jezdni busy zajmować mogą pas chodnika, który przylega do prywatnej posesji. Drugi znak postoju busów jest postawiony w bardzo ruchliwym miejscu, naprzeciw postoju taksówek i dworca autobusowego, również objętym zakazem postoju i zatrzymywania.
Kolejnym paradoksem – co stwierdza aspirant sztabowy Ryszard Nowak – jest brak ciągłych linii na jezdni, gdzie jest zakaz wyprzedzania. Tak jest przy ulicy Głównej i Szalaya.
– Skoro jest znak pionowy zakazu wyprzedzania, powinien być znak poziomy ciągłej linii, a tego brakuje – tłumaczy policjant.
Niebezpiecznie jest też przy publicznym gimnazjum. Co prawda tuż przed barierką zabezpieczającą wejście na jezdnię jest znak „uwaga dzieci”, ale to za mało.
Także w Krościenku zachodzi sprzeczność postawionych znaków przy głównym skrzyżowaniu. Jest znak pionowy „ustąp”, a na jezdni pomalowana jest linia ciągła oznaczająca „stop”.
Kierowcy powinni zwrócić baczną uwagę także na skrzyżowaniu w kierunku na Szczawnicę i Nowy Sącz. Jest tam duży ruch, a na dodatek na moście jest zwężenie.
ZAKOPANE.
Na szczęście w Zakopanem nie ma wyjątkowo feralnych skrzyżowań. – Możemy typować niebezpieczne miejsca, biorąc pod uwagę liczbę zdarzeń, jakie tam mają miejsce – zaznacza Jaku Rogoziński, naczelnik zakopiańskiej drogówki. Tutaj niechlubne rekordy bije skrzyżowanie w rejonie Ustupu. Bardzo często dochodzi tu do wypadków, kolizji i potrąceń osób pieszych.
Niebezpieczny jest odcinek ulicy Chałubińskiego pomiędzy pomnikiem Sabały a rondem Kuźnickim. Tam na pasie prowadzącym w dół od strony ronda zapadła się jezdnia. Jeśli samochód jedzie zbyt szybko, może dojść do niebezpiecznego zdarzania. Są również w Zakopanem skrzyżowania, z których wyjazd jest utrudniony ze względu na złą widoczność. Taki właśnie problem mają kierowcy, którzy chcą z ulicy Broniewskiego wjechać na Chałubińskiego. Aby to zrobić, muszą mocno „wychylić” się na chodnik i główną jezdnię.
Sporo problemów, chociaż niezbyt dużo jest tam wypadków, sprawia kierowcom, zwłaszcza przyjezdnym, skrzyżowanie ulic Oswalda Balzera z Drogą do Olczy. Gdy jednocześnie auta jadące z Olczy będą chciały skręcić w stronę Cyrhli i centrum Zakopanego, widoczność dla kierowców znacznie się ogranicza.
Szczególnie uważać na to muszą kierowcy jadący na Cyrhlę. Ci bowiem mają przez ostry zakręt bardzo utrudnioną widoczność z prawej strony. Poza tym przy sporym ruchu jest bardzo trudno włączyć się do ruchu. Tutaj musimy być cierpliwi i czekać na życzliwość kierowców.
SUCHA BESKIDZKA.
Po Suchej można jeździć w miarę bezpiecznie. Może to dla niektórych wyda się dziwne, ale jak informuje Paweł Siwiec, oficer prasowy suskiej komendy policji, w mieście nie ma takiego odcinka drogi czy skrzyżowania, na którym dochodziłoby do częstych kolizji czy wypadków, a kierowcy musieliby na nim zachować szczególną uwagę. W Suchej jest bowiem jednak główna ulica.
Józef SŁOWIK, Stanisław ZACHWIEJA, Przemysław BOLECHOWSKI, Małgorzata TARGOSZ
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/06/19

