Zakopane — portal z-ne.pl

Niepijący górale z ogłoszenia wywołali zgorszenie

27.07.2009

– Dla nas takie ogłoszenia są strasznie upokarzające – załamuje ręce Maria Gruszkowa, gaździna z Zakopanego. – Takie ogłoszenia niestety wyrabiają nam opinię, że górale to pijoki. A już nasi budowlańcy jak coś robią, to bez gorzołki się nie obędzie. Dużo złej roboty zrobiły nam reklamy piwa, gdzie występowali górale. Teraz kojarzymy się od razu z alkoholem – ocenia.

Inni wypowiadają się jeszcze ostrzej na ten temat. – To jest kretynizm i idiotyzm – komentuje ogłoszenie Jan Karpiel Bułecka, zakopiański architekt i budowlaniec. – Dla mnie to pseudożart w kiepskim stylu. Dawno już minęły czasy, gdy pracowało się na tzw. dniówki.

Karpiel Bułecka zwraca uwagę, że teraz ekipa budowlana dostaje pieniądze za wykonaną pracę. – I tu nie ma miejsca na bumelkę. Każdy budowlaniec chce zarobić. Nie ma czasu na gorzałkę w pracy. Konkurencja jest tak duża, że pijąca ekipa momentalnie straciłaby zamówienia – stwierdza architekt.

Potwierdzają to zresztą i sami budowlańcy. – Kiedyś się mawiało „czy się stoi czy się leży, dwa tysiące się należy” – mówi Franciszek Wawrytko, cieśla. – Teraz pieniądze dostaje się za wykonaną pracę. Konkurencja na rynku jest tak ogromna, że nie ma miejsca na opóźnianie terminów czy fuszerkę. Jeśli ktoś zmaluje jakąś aferę, to potem już nie znajdzie kolejnych zamówień. A dobrzy fachowy mają czasami zamówienia nawet na rok do przodu – dodaje.

Wszyscy są zgodni, że takie przypinanie góralom łatki pijaka to efekt poprzedniej epoki.

– Wtedy pił każdy dobry fachowiec – śmieje się Stanisław Łukaszczyk, góral z zakopiańskich Krupówek. – Było tak w tradycji, że przy fajrancie czy jak się stawiało wiechę, to i gorzałka lądowała na stole. Ale to już nie te czasy.

Są i tacy, którzy uważają, że cała sprawa to po prostu skutek tego, jak w Polsce się postrzega górali. – Zawsze jak mnie częstują i odmawiam to słyszę „co to za góral, co nie pije” – mówi Andrzej Budz, fiakier spod Zakopanego. – Ludzie w Polsce wciąż uważają, że góral non stop chodzi w bukowych portkach, siedzi na progu chałupy i popija wódkę albo piwo. Taką mamy etykietkę, że jesteśmy pijoki i pazerni na dutki. Tymczasem prawda jest zupełnie inna.

Górale tłumaczą, że takie ogłoszenia to jawna dyskryminacja, a obecny w naszym kraju mit górala – pijaka to bzdura. – Owszem, mieszkańcy Podhala nie stronią od napitków, ale nie stanowią jakiś specjalnych rekordzistów w naszym kraju. Nie ma więc powodu sugerowania w ogłoszeniach, że górale to przeważnie pijacy – oceniają.

Ogłoszenie zwróciło też uwagę ceprów. Tomasz z Krakowa zdziwiło takie niepochlebne postrzeganie mieszkańców Podhala.

– Sugeruje to, że przeważająca większość ekip budowlanych to osoby lubiące alkohol a to przekłada się na podejście do pracy – komentuje. – Po co tak powielać stereotypy? – zastanawia się.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/07/27