Zakopane — portal z-ne.pl

Najlepszy oscypek w Szlachtowej u bacy Rekowskiego

11.08.2009

Najlepszy oscypek w Szlachtowej u bacy Rekowskiego

Jury pracujące w niedzielę pod Gubałówką nie miało łatwego zdania. Swoje wyroby do konkursu na najlepszy oscypek zgłosili bacowie nie tylko z Podhala, ale też z Żywiecczyzny. Komisja sprawdzając oscypki nie wiedziała, który został przez kogo wyprodukowany. Sery były oznaczone jedynie numerem, aby werdykt był bezstronny. Jury brało pod uwagę sporo kryteriów.

– Trzeba popatrzeć na kolor i twardość oscypka – tłumaczy Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański pracujący w jury. – Zwracamy uwagę na to czy kształt sera został dopracowany. Oscypek nie może być zrobiony byle jak. Ponadto dobry produkt powinien jeszcze mieć odpowiednią skórkę i zapach. Co ciekawe, zarówno turyści degustujący oscypki, jak i jury wybrali wyroby od tego samego bacy.

– Ludzie już się nauczyli rozróżniać dobry wyrób od złego – cieszy się Gąsienica Makowski. – To oznacza, że na rynku nie ma już miejsca na żadne „paproki”. Powoli będą znikać podróbki i oscypki robione byle jak. Zwycięzca zaś konkursu nie krył zaskoczenia i zadowolenia.

– Nie mam jakiejś swojej tajemnicy wyrobu – zarzeka się Stanisław Rekowski ze Szlachtowej. – Trzeba po prostu chcieć i robić dobrze. Nad oscypkiem trzeba posiedzieć trochę. A nie robić tak pach, pach i gotowe. Z oscypkami jest jak z każdą pracą – jak włoży się trochę serca i czasu, to efekt zawsze będzie bardzo dobry. To moja tajemnica sukcesu. Rzeszy turystów takie konkursy pokazują, że warto sery zamiast w Zakopanem kupować na bacówkach.

– Nie ma jak u źródła – mówi Piotr Nowakowski, turysta z Gliwic. – Następnym razem pojedziemy na bacówkę. Próbowaliśmy tych oscypków od baców i tych z Krupówek i różnica jest kolosalna.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/11