Małopolanie nie chcą się szczepić przeciwko grypie
01.09.2009
– W Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych ten wskaźnik wynosi kilkanaście procent – mówi dr Michał Seweryn, pełniący obowiązki zastępcy państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego w Krakowie. – A w przypadku dzieci i osób starszych, czyli grup wiekowych, w których ryzyko zachorowania jest największe, nawet do 50 procent – dodaje.
Również lekarze przyznają, że chętnych do szczepień w naszym województwie nie jest wielu.
– Być może wynika to z tego, że szczepionki są płatne – zauważa Jerzy Friediger, przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie. Tymczasem szczepić się warto, bo lista powikłań pogrypowych jest spora. Otwierają ją zapalenie oskrzeli i płuc. W wyniku grypy może też nastąpić zakażenie meningokokowe. Grypa jest szczególnie niebezpieczna dla cierpiących na przewlekłe schorzenia, na przykład astmę czy cukrzycę. Jest też przyczyną zapalenia zatok, mięśnia serca i osierdzia, zespołu wstrząsu toksycznego, zapalenia mięśni. Dlatego profilaktyka jest bardzo ważna.
Jak zachęcić ludzi do szczepień? W różnych krajach mają różne sposoby. – Na przykład w Stanach Zjednoczonych osoby nie zaszczepione muszą płacić wyższe składki na ubezpieczenie – tłumaczy Anna Armatys, rzeczniczka małopolskiego sanepidu. W Polsce szczepionka przeciwko grypie to wydatek rzędu 30 zł. W cenę wliczona jest także konsultacja lekarska. Żeby się zaszczepić, trzeba być w dobrej kondycji i nie być akurat przeziębionym. Najlepiej szczepić się od września do listopada. Szczepienie trzeba powtarzać co roku, preparaty są przygotowywane tak, by uodparniały przeciwko najczęściej występującym w danym sezonie podtypom grypy.
O tym, gdzie jest najbliższy punkt szczepień, poinformuje lekarz pierwszego kontaktu.
Edyta Tkacz
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/01

