Stosunki na policji w Nowym Targu przechodzą kontrolę
05.09.2009
Niektórzy policjanci skarżą się, że atmosfera w komendzie jest nieprzyjemna. Z pracy odchodzą doświadczeni funkcjonariusze, a niektórzy są przenoszeni na niższe stanowiska. W dodatku komendant podobno adoruje policjantki.
Do prokuratury nie wpłynął jednak żaden wniosek od niezadowolonych pracowników przeciwko komendantowi Mariuszowi Wacławowi. Sprawę postanowiła wyjaśnić Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie. – Nasz wydział kontroli prowadzi w tej chwili postępowanie wyjaśniające – informuje Dariusz Nowak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej. Może ona potrwać około trzech tygodni. Nowak dodaje, że już wcześniej były „donosy” na komendanta, jednak nie potwierdziły się one.
Sam komendant Wacław, który szefostwo na komendzie w Nowym Targu objął pod koniec ubiegłego roku, nie ma sobie nic do zarzucenia. – Z pracy odeszły cztery osoby, dwie na własną prośbę, a dwie miały już 30 lat pracy – mówi komendant. Co do przeniesienia dwóch funkcjonariuszy na inne stanowisko, komendant tłumaczy, że zrobił to na prośbę naczelników, bezpośrednich przełożonych.
– Były na te osoby skargi, nie wypełniały one należycie swoich obowiązków, mimo upomnień i próśb – wyjaśnia Wacław. Zaś pytany o flirtowanie ze swoimi podwładnymi odpowiada krótko – bzdura.
Całą tą sytuacją jest zbulwersowana policjantka Anna Machlowska. – Mam 55 lat, jestem już leciwa, nie liczę na awanse czy inne przywileje, ale uważam, że cała ta historia to zwykłe szkalowanie, niemające uzasadnienia – mówi. Zaś co do policjantek, uważa ona, że są to piękne kobiety, przed którymi prężą się wszyscy na komendzie.
Małgorzata Targosz
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/05

