Zakopane — portal z-ne.pl

Stare lokomotywy na chwilę znowu ożyły

07.09.2009

Stare lokomotywy na chwilę znowu ożyły

Atrakcji było wiele, więc do Chabówki przyjechały setki fanów starej kolei żelaznej z czasów, gdy lokomotywy były nie jak dzisiaj elektryczne czy spalinowe, lecz parowe. Organizatorami imprezy były Spółka PKP Cargo oraz fundacja Era Parowozów. W sobotę i niedzielę do Chabówki zjechały prawdziwe tłumy. Sporo było okolicznych mieszkańców, ale zdarzali się też ludzie, którzy aby zobaczyć zabytkowe parowozy, przejechali setki kilometrów.

– Przyjechałem z rodziną aż z Opola – mówi Maciej Jakubczak. – Od dziecka jestem miłośnikiem starej kolei, bo mój ojciec był kolejarzem. Wiem od niego, że jeździł na jednej z lokomotyw, które dzisiaj są w Chabówce. Nie mogło mnie więc tutaj zabraknąć. Wizyta w Chabówce stanowiła też okazję, aby dokładnie poznać mechanizm funkcjonowania pociągów. – Byliśmy w maszynowni jednej z lokomotyw, która jest dziś pod parą – opowiada dalej pan Maciej. – Byłem nieco zdziwiony, że taka ogromna maszyna ma niewiele koni. Wydawało mi się, że parowóz będzie ich miał parę tysięcy, tymczasem ma tyle co zwykły samochód osobowy.

Wśród zwiedzających prawie każdy miał aparat fotograficzny, aby uwiecznić parowozy. Zdarzały się również panie zafascynowane erą starych kolei żelaznych. – Jestem matką fana parowozów – śmieje się pani Maria z Krakowa. – Nie było dyskusji w domu i wiedziałam od kilku tygodni, że musimy tu przyjechać. I jak pan widział, wdrapałam się nawet do maszynowni.

Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce, na terenie którego odbyła się impreza, jest jednym z dwóch miejsc w Polsce – obok Wolsztyna – gdzie spółka PKP Cargo, jako ich gospodarz, dba o zachowanie dziedzictwa techniki kolejowej. Pociągi z Chabówki wielokrotnie były wykorzystywane przy powstawaniu filmów, choćby „Listy Schindlera” czy „Złota dezerterów”.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/07