Zakopane — portal z-ne.pl

Rodzice zmarłego Kacpra mają żal do szkoły w Rabce

15.09.2009

Rodzice zmarłego Kacpra mają żal do szkoły w Rabce

Przypomnijmy, że w miniony czwartek chłopak wyszedł z domu i już nie wrócił. Rodzina w piątek zgłosiła zaginięcie syna. Wszczęto poszukiwania. W sobotę po południu w lesie niedaleko domu 14-latka znalazł jego o cztery lata starszy brat Kuba.

– Jakie były krzyki rozpaczy, gdy tam biegli do tego lasu, jak znaleźli Kacpra. To straszna tragedia. Aż nie mogę w nocy spać, gdy o tym pomyślę – mówi nam sąsiadka, która nie może się Kacpra nachwalić. – Pracowity, uczynny, wesoły był, takie dobre dziecko. Ani jednego złego słowa nie mogę o nim ani o jego rodzinie powiedzieć – mówi kobieta.

Co zatem spowodowało, że chłopak posunął się do tak desperackiego kroku? – Nie wiem, nie chciałbym nikogo oskarżać – mówi pan Jan, tata Kacpra. Dodaje jednak, że ma żal do szkoły, iż nie poinformowano go o wagarach syna. Kacper chodził do Gimnazjum im. Świętej Rodziny w Rabce. Był uczniem drugiej klasy. Przed wakacjami nie zaliczył historii. Zrobił to dopiero teraz, we wrześniu.

– Kiedy jeszcze w tamtym roku szkolnym zaczął wagarować, prosiłem wychowawcę, by mnie informowano o wszystkich nieobecnościach syna – mówi tata Kacpra. Jednak takich informacji rodzice nie otrzymali. O tym, co w minionym tygodniu wydarzyło się w szkole, dowiedzieli się dopiero od znajomych chłopaka.

– W środę miał pisać sprawdzian. Nie poszedł na niego. Gdy w czwartek rano przyszedł do szkoły, podobno nauczyciel ostro go strofował – opowiada ojciec 14-latka. Chłopak po tej rozmowie miał zdenerwowany wyjść ze szkoły. Lekcje przeczekał u kolegi. Potem wrócił do domu. – Tam był tylko dziadek. Kacper mu coś odburknął – opowiada tata gimnazjalisty. Chłopak wszystkie swoje cenne rzeczy zostawił w domu. – Telefon i nawet MP4, który dostał za zaliczenie historii, położył w pokoju. Wziął tylko plecak i smycz, na której się powiesił – opowiada przez łzy pan Jan.

Bólu rodziny 14-latka nie da się opisać. Stracili ukochanego syna i brata, przed którym było całe życie. – Jemu już nie pomogę, ale może innym dzieciom – mówi pan Jan. Chce, by ktoś się przyjrzał szkole i nauczycielom. Sprawdzaniem tego, co się dzieje w rabczańskim gimnazjum, i jakie są przyczyny śmierci chłopaka, zajęły się już policja i prokuratura w Nowym Targu. Dzisiaj ma się odbyć sekcja zwłok. – Badamy również, czy do tego samobójstwa nie przyczyniły się osoby trzecie, czyli czy ktoś słowem lub znęcaniem się psychicznym nie doprowadził chłopaka do tego czynu – mówi Zbigniew Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu.

W gimnazjum kontrolę przeprowadza również Małopolskie Kuratorium Oświaty. – Sprawdzamy, jakim uczniem był gimnazjalista, jakie były jego relacje z nauczycielami, czy miał problemy i czy udzielono mu pomocy – mówi Magdalena Dobrzyniak, rzeczniczka kuratorium. W Gimnazjum im. Świętej Rodziny nie chcą komentować tego zdarzenia. – Ze względu na dobro dzieci nie będziemy udzielać informacji – mówi Ewa Kraus, dyrektorka szkoły.

Małgorzata Targosz

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/15