Zakopane — portal z-ne.pl

Starosta ma klucze do agencji towarzyskiej

19.09.2009

Starosta ma klucze do agencji towarzyskiej

Poroniński samorząd od wielu lat bezskutecznie walczył o zamknięcie agencji, była to bowiem swoista antyreklama gminy. W dodatku stojąca w eksponowanym miejscu – tuż przy skrzyżowaniu zakopianki z drogą w stronę Poronina i Bukowiny Tatrzańskiej. Każdy kto wjeżdżał pod Tatry do Zakopanego mijał w Poroninie rzęsiście oświetlony budynek.

Kiedyś był to luksusowy motel „Pawlikowski”. Potem nieruchomość kilka razy zmieniała właścicieli, aż w końcu kupiła ją jedna z polskich firm i wydzierżawiła prywatnym osobom. Te założyły w nim agencję towarzyską „As”. Górale nie posiadali się z oburzenia, że w centrum Poronina kwitnie i kole w oczy taki niemoralny interes. Władze gminy robiły co mogły, aby agencję zamknąć, ale w tym przypadku były bezsilne. Nie działały nasyłane co jakiś czas kontrole sanepidu czy skarbówki. Agencja towarzyska wykorzystując kruczki prawne działała na pozór legalnie.

Teraz jednak udało się nieruchomość przejąć i przekazać w zarząd staroście tatrzańskiemu. – Może śmieszyć, że starosta przejął agencję – przyznaje Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański. – Odpowiem więc żartem, że na pewno nie będzie tam dalej prowadzona dotychczasowa działalność. Mam już klucze od zamkniętego i opróżnionego budynku i na razie zastanawiamy się, co zrobić z tym motelem.

A jak udało się zdobyć budynek agencji? Okazuje się, że obowiązujące przepisy zezwalają na to, aby Skarb Państwa przejął nieruchomość, która znajduje się na terenie projektowanej drogi. Tak właśnie stało się z „Asem” w Poroninie. – Skarb Państwa oczywiście wypłaci właścicielom odszkodowanie – zapewnia Andrzej Skupień, wicestarosta tatrzański, mieszkaniec Poronina. – Nieruchomość znajduje się na terenie, który będzie potrzebny do modernizacji drogi.

Z takiego obrotu sprawy cieszą się władze gminy. – To dobra wiadomość – podkreśla Andrzej Buńda, zastępca wójta gminy Poronina. – Agencja towarzyska działająca w centrum wsi, i to na dodatek przy samej zakopiance, to żaden powód do chwały. Wręcz przeciwnie, wstyd trochę było. Teraz w Poroninie będzie też spokojniej, bo wiadomo że agencja towarzyska przyciąga różnych klientów.

Z wykupienia „Asa” cieszą się również mieszkańcy Poronina.

– To była obraza boska! – podkreśla Anna Budz, mieszkająca nieopodal budynku dawnej agencji. – Nieraz turyści, którzy do mnie przyjeżdżali, śmiali się, że mam fajnych sąsiadów. Pytali jak na Podhalu, słynącym z surowych obyczajów, może działać siedlisko rozpusty.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/19