Zakopane — portal z-ne.pl

Gorce pod młotek, ludzie na bruk

23.09.2009

Gorce pod młotek, ludzie na bruk

W tym kilkupiętrowym budynku jest kilkadziesiąt sklepów. Codziennie przewija się tam tłum nowotarżan, ale także ludzi spoza miasta. Tymczasem na poniedziałkowej sesji – o czym informowaliśmy – Rada Miasta Nowy Targ zdecydowała o sprywatyzowaniu obiektu. Cena wywoławcza w przetargu to 10 mln zł.

Handlarze z „Gorców” są przerażeni, bo w czasie obrad nikt nie przejmował się ich losem.

– Tak jak nikt nie gwarantował nam dożywocia – dodają. Wciąż zadają sobie jedno pytanie – czy dotychczasowi pracownicy domu handlowego otrzymają w zamian inne miejsca pracy? Burmistrz Marek Fryźlewicz rozwiewa wątpliwości. Twierdzi, że istnieje taka możliwość, że kupcy powiększą szeregi bezrobotnych.

– Mimo wysokiego czynszu, który od nas pobierają, jestem zadowolona z tej pracy. Sama też włożyłam kupę pieniędzy w wygląd stoiska. A teraz to wszystko pójdzie na marne. Nie prowadzę żadnej innej działalności, dlatego nie wiem, z czego będę się utrzymywała. Poza tym śmieszy mnie to, że plany miasta mają być sfinansowane przez sprzedaż domu handlowego. Miasto powinno brać kredyty, a nie wyceniać i to po kosztach, miejsca, w których zatrudnionych jest sporo osób – mówi kierowniczka jednego ze stoisk.

Obawę o przyszłość potwierdza też Maria Rabiańska, kierowniczka stoiska mięsnego w „Gorcach”. – Możemy niedługo zostać bezrobotni. Chociaż znana jest już kwota wywoławcza przetargu, to jednak czas i miejsce przetargu nie są znane. Inwestorzy zapewne już teraz zacierają ręce, a władze miasta szykują nowe projekty.

– Od początku wiedzieliśmy o planach co do tego budynku. Przymierzaliśmy się już w ubiegłym roku do jego sprzedaży – tłumaczy burmistrz Fryźlewicz.

– Chcemy za to rozwijać nasze miasto. Inwestować w budowę dróg, szkół, obiektów sportowych. Równocześnie Fryźlewicz uspokaja kupców. Podaje też przykłady firm Wojas czy Steskal, które były w podobnej sytuacji co teraz kupcy, a doskonale się rozwijają i zatrudniają coraz więcej pracowników.

Jednak wiele osób uważa, że sprzedaż „Gorców” to strata dla miasta i jego budżetu. Szczególnie w czasach kryzysu, gdzie będzie mniej pieniędzy niż można byłoby otrzymać sprzedając je za kilka czy kilkanaście lat. Z decyzją rady nie zgadza się opozycyjny radny Mariusz Jelonek.

– Dlaczego miasto wydało kilka tysięcy złotych na instalację nowego systemu ogrzewania w „Gorcach”, skoro teraz chce je sprzedać? To znowu nieprzemyślany krok – zaznacza Jelonek.

Paweł Gielata

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/23